Warto jeszcze wspomnieć o szalejącej złotówce. Ona traci głównie z trzeciego powodu, gdyż fundamentalnie Polska nie jest najgorsza. W 3 miesiące straciliśmy 2 lata, można smutnie powiedzieć. Korekta? Wątpię abyśmy zobaczyli poziomy 2,8 w listopadzie. Prawdopodobny jest poziom 3,3 albo 3,35 złotego za dolara. Choć sytuacja na świecie może wreszcie zacznie sprzyjać krajom Starego Kontynentu. Wiele zależy
od procedur obronnych ECB. A złoty w stosunku do euro? 4,07 jest prawdopodobne, tu korekta miała już miejsce i może mieć jeszcze do poziomów 3,7. Wspólna waluta w 2011 roku? Panie Premierze, jeśli nadal będzie Pan za tym mocno oponował, proponuję pierd**nąć się w łeb 1 .
Jeszcze o ropie słów kilka. Kto się spodziewał $62 za baryłkę? Nikt? A jaki nieszczęsny to zawód analityka. Wsparcie na poziomie $50
powinno zatrzymać spadki, lecz niech to będzie przestroga na przyszłość dla analityków – nie zatracać się w spekulacji. Na stacjach jednak nie będzie taniej, przynajmniej nie w takim stopniu. Świat za to odpocznie od tematu drogiej ropy.
Nie jest jednak aż tak strasznie i pesymistycznie. Co ma być to będzie, bo jesteśmy tylko ludźmi. Dla Polski kryzys to szansa. Inwestycje związane z Euro 2012 przy niższych cenach materiałów, wyższego kursu wymiany, który spowoduje większą wartość środków unijnych, ma szansę szybko i dynamicznie się rozwijać, gdyby tylko politycy ukrócili drogę przetargową. Ale to chyba nie w tym życiu.
Co powinien zrobić statystyczny Kowalski? Panikować, pytać analityków czy wieszać się? Moim zdaniem nic, po prostu czekać. Czekać, aż sytuacja się uspokoi i będzie mógł normalnie inwestować. Kiedy to nastąpi? Moim zdaniem nie wcześniej niż za pół roku. I tą niezbyt optymistyczną wiadomością pora skończyć temat, na który można jeszcze wiele powiedzieć.
- Bez urazy, ale teraz to samobójstwo dla Polski, nie wytrzymamy założeń ERM II, najbiedniejsi ucierpią na współczynniku wymiany. [↩]

mozesz rozwinac temat ewentualnego przyjecia Euro?
Jest kilka poważnych problemów przy szybkim przyjęciu waluty:
- przewalutowanie przy niekorzystnym kursie, lepszy dla nas jest 3,3 niż 4,0, a ten niższy jest naprawdę realny (fundamentalnie), lecz może to nie zostać wzięte pod uwagę.
- utracimy kontrolę nad podażą/popytem na pieniądz, ECB musi słuchać wszystkich krajów strefy euro i nie dostosuje instrumentów polityki pieniężnej idealnie dla Polski
- w strefie euro wcale nie jest bezpieczniej, a że jest agregatem, to może wystąpić efekt ujemnej synergii, czyli kryzys w jednym państwie pociągnie za sobą kryzys w innych
- utrzymanie kursu wg zasad ERM II spowoduje spowolnienie gospodarcze, które pociągnie za sobą bezrobocie i zwiększy awersję do ryzyka inwestorów
- najbiedniejsi będą mieli jeszcze mniejszą realną siłę nabywczą, gdyż ceny się dostosują, płace nie
- koszty wprowadzenia systemu mogłyby zostać spożytkowane w lepszy sposób
To wszystko tyczy się obecnej sytuacji (kryzysowej), w normalnych warunkach nie byłoby połowy z tych problemów. Wejściu euro szkodzi fakt, iż to decyzja polityczna.
Pingback: Dolarze co z tobą? at Viix Trader Chronicles