Kryzys kryzysowi… kryzysem

Mam już dość trąbienia o ogólnoświatowym kryzysie hipotecznym, który zaszkodzi wszystkim od miliarderów ze Stanów do głodnych dzieci w Afryce. Fakt, tym ostatnim może zaszkodzić, bo pieniądze przeznaczone dla nich wezmą ci pierwsi. Dlatego należy zastanowić się nie skąd wziął się kryzys a jak sobie z nim radzić.

Na wielu blogach i portalach piszą o planowanej od kilku lat akcji defraudacji dużych pieniędzy, której uwieńczeniem jest plan Paulsona. Mówią jak to liberalne Stany stały się oazą socjalizmu. I pada jeszcze wiele innych słów, ale zupełnie bez sensu. Lepiej zastanowić się jak kryzys przetrwać (z punktu widzenia inwestorów indywidualnych) niż rozwodzić się jak to się stało1.

Obecna sytuacja nie jest ciekawa. Ostatnie dane z gospodarki, szczególnie strefy euro jak i Stanów są bardzo słabe. A jednak rynek porusza się w kierunku niezrozumiałym. Ale to właśnie jego cecha. Może jednak bardziej skonkretyzuję. Zaczęło się we wtorek, gdy podana została wiadomość o rachunku bieżącym Wielkiej Brytanii (-11.0B wobec oczekiwanych -9,7B), potem była środa i publikacja indeksu PMI dla przemysłu (43,5 wobec 49,5) – szokujące. Dopełniły to czwartkowe dane o bezrobociu (497 tys. nowych bezrobotnych wobec 475 tys.) oraz dzisiejszy odczyt PMI pozaprzemysłowy (50,2 wobec 50,0), który mimo tego, że jest lepszy od prognoz, nie napawa optymizmem. Oprócz tego poznaliśmy stopę bezrobocia w USA (6,1%, zgodna z oczekiwaniami). Wszystko to jednak zostało przyćmione przez przegłosowanie „poprawionego” planu Paulsona2. Sam nie wiem, jak mam przeprowadzać analizę fundamentalną, skoro rynki i tak reagują niezdecydowaniem.

To wszystko spowodowało, że euro osłabło i jego cena znalazła się w graniach 1,37 dolara za euro. Funt także osłabł – 1,77 dolara za funta. Oznacza to, że następuje duży skup dolara na rynku, aby zapewnić wykonanie planu i wpompowanie kapitału. Na wyróżnienie zasługuje miedź, która była notowana nawet poniżej 5800 dolarów za tonę, poziom, którego nie widziano od pęknięcia ostatniej bańki. Natomiast indeksy giełdowe pozostają raczej w konsolidacji opadającej, czyli wybijają nowe dołki, ale ciągle poruszają się zygzakiem góra-dół. Sądzę, że ten miesiąc zadecyduje o wszystkim.

Przejdźmy jednak do zasadniczej treści notki, czyli sposobów na kryzys. Przygotowałem ich kilka w zależności od poziomu wiedzy inwestora:

1. Typowy Kowalski, który stracił swoje pieniądze inwestując w fundusze powinien się zainteresować dobrą lokatą i pieniądze z umorzonych jednostek powinien właśnie tam zainwestować. Być może sprzeda swoje jednostki na dołku, ale być może dopiero w połowie drogi. Dzięki lokacie nawet 8,5%, przy powoli malejącej inflacji może liczyć na pewny i relatywnie wysoki zysk.

2. Inwestor trochę bardziej zaawansowany swoje pieniądze zainwestuje w fundusze rynku pieniężnego lub samodzielnie zbudowany portfel obligacji3. Jesteśmy w momencie ostatnich podwyżek stóp, a wiec to dobry moment do korzystnego zakupu obligacji i maksymalizacji zysku z nich. Przy odrobinie szczęścia powinniśmy osiągnąć więcej niż na lokacie.

3. Wytrawniejsi inwestorzy powinni teraz zbudować defensywny portfel giełdowy lub poszukać spółek odpornych na koniunkturę i niedowartościowanych. Polecam zajrzeć do branży handlowej (handel hurtowy), spożywczej, farmaceutycznej oraz do sektora usługowego. Można znaleźć tam kilka spółek, które zapewnią odpowiednie zyski w dobrze skonstruowanym portfelu.

4. Odporni na ryzyko inwestorzy albo zajmą się rynkiem terminowym, gdzie w zależności od oczekiwań będą kupować lub sprzedawać kontrakty terminowe albo przejdą na rynek walutowy. Mogą też zabezpieczyć kontraktami swoje giełdowe portfele i zmaksymalizować zysk w czasie zakończenia bessy i początku hossy (bardzo ryzykowne).

5. Najwytrwalsi będą prowadzić hedging albo zajmą się wystawianiem opcji. Ci jednak działają niezależnie do tego czy mamy kryzys czy jest hossa. I do tego mają pieniądze. Duże pieniądze.

Na tym pozostaje zakończyć dzisiejsze wywody. Być może trzeba się przygotować na dłuższe zajęcie aktywów. Jednak nie należy się załamywać, z każdej sytuacji świat prędzej czy później wyjdzie obronną ręką.

  1. Jednak zainteresowanym polecam humorystyczny opis tej sytuacji. []
  2. Czegoś co nie powinno istnieć, to tylko odsunie bankructwa w czasie. []
  3. O budowie takiego portfela napiszę jeszcze kilka notek. []

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

:alien: :angel: :angry: :blink: :blush: :cheerful: :cool: :cwy: :devil: :dizzy: :ermm: :face: :getlost: :biggrin: :happy: :heart: :kissing: :lol: :ninja: :pinch: :pouty: :sad: :shocked: :sick: :sideways: :silly: :sleeping: :smile: :tongue: :unsure: :w00t: :wassat: :whistle: :wink: :wub: