Kontynuujemy tematykę instrumentów pochodnych, tym razem zajmiemy się opcjami - moim zdaniem najlepszymi instrumentami jakie kiedykolwiek wymyślono. Ich różnorodność i mechanizm działania stawiają je jako dobra propozycja inwestycyjna. Szkoda tylko, że na polskiej giełdzie płynność rynku opcji pozostawia wiele do życzenia.
Ich idea jest podobna do kontraktów forward i futures1, z tym, że opcja2 jest prawem, lecz nie zobowiązaniem do dokonania transakcji po określonej cenie w określonym czasie. To stawia nabywającego w lepszej sytuacji - nie musi realizować transakcji, gdy ceny są gorsze niż zawarte w opcjach (jako strona kontraktu terminowego musiałby). Jednak za tą możliwość należy zapłacić i to może być jedyna poniesiona przez nas strata, a raczej koszt nabycia prawa - ja wolę to tak rozpatrywać. Niestety, opcje mają też wady - wymuszają konieczność określenia terminu wygaśnięcia, a więc i analizy czasu trwania danych tendencji rynkowych, co zwiększa nakład na analizę. Ale muszę przyznać, że to się opłaca z dwóch powodów. Po pierwsze, zdobywamy wiedzę i w przyszłości będziemy wiedzieć, jak ukształtuje się cena w czasie. Po drugie, możemy być bardziej precyzyjni. Jeżeli linia trendu ma wysoki kąt nachylenia, to różnica kilku świec (okresów) może mieć kluczowe znaczenie do określenia poziomu wsparcia/oporu. Dlatego analizę czasu warto włączyć do swojej strategii inwestycyjnej.
Do inwestycji w opcje będzie nam potrzebna znajomość ceny breakeven, interpretacji współczynników delta i gamma oraz analizy potencjalnego zysku i straty. To wszystko otworzy nam drogę do zbudowania strategii z użyciem kliku opcji albo opcji i instrumentu bazowego. Cena breakeven określa nam poziom ceny instrumentu bazowego, dla którego wykonanie opcji stanie się opłacalne3. Jest to cena wykonania plus wartość premii (dla opcji call) lub minus wartość premii (dla opcji put). Współczynnik delta określa wrażliwość opcji na zmiany ceny instrumentu bazowego. Im bardziej opcja jest zyskowna tym ten współczynnik jest większy. Gdy cena podąża w przeciwnym kierunku do określonego w opcji współczynnik delta jest coraz mniejszy, dlatego że wartość opcji dla nas nie zmienia się - nasza strata jest równa tylko premii, a cena przestaje powoli mieć znaczenie. Natomiast współczynnik gamma określa nam wrażliwość współczynnika delta na zmiany ceny instrumentu podstawowego. Jest to przydatne w analizie prawdopodobieństwa wykonania opcji4. Im wyższa wrażliwość tym większe ryzyko, ale też efekt końcowy w przypadku korzystnych zmian. Jeśli zaś chodzi o analizę zyskowności to dla nabywcy strata zawsze jest ograniczona do wysokości premii (dla pojedynczej opcji) a dla wystawcy zysk maksymalny to wysokość premii, natomiast strata jest nieograniczona. Jednak pod pewnymi warunkami warto też wystawiać opcje.
Zdecydowanie ciekawszą częścią opisu inwestycji w opcje są strategie. Oprócz podstawowego kupna lub sprzedaży danej opcji, możemy zastosować strategie maksymalizujące zysk lub ograniczające ryzyko, np. z wystawienia opcji. Wygląda to tak samo jak dla kontraktów terminowych, gdzie były omawiane strategie arbitrażowe, spekulacyjne i hedge. Dlatego poniżej przedstawiam strategie, które są podyktowane przewidywaniami konkretnych przyszłych sytuacji na rynku.
- Opisanych w poprzedniej części - Porozmawiamy o inwestycjach cz. 6. [↩]
- Więcej podstawowych informacji o opcjach - tutaj. [↩]
- Opcja jest ATM - w przypadku wykonania zysk wyniesie 0. [↩]
- Zależy on między innymi od obecnej ceny, zmienności i wartości dystrybuanty z modelu Blacka-Scholesa. [↩]
Pages: 1 2









0 Responses to “Porozmawiajmy o inwestycjach cz. 7”
Leave a Reply