Co dalej ze światową gospodarką?

Wiele osób, nie tylko analityków, statystyków, ekonomistów i polityków, zadaje sobie to pytanie. Jest ono bardzo trudne i istnieje na nie tyle odpowiedzi, ile osób przygotowuje prognozy. Czy rzeczywiście Czekaja nas gorsze czasy, czy to tylko przejściowe problemy? A może to upadek systemu gospodarczego w obecnej formie?

Co do odpowiedzi an ostatnie pytanie, to pozostawiam ją zwolennikom teorii spiskowych. Niemniej, jeśli to jest prawdą, to żyjemy w ciekawych czasach. Wróćmy jednak do postawionego wcześniej problemu - co czeka nas do końca tego roku, co może się dziać w przyszłym? Co to oznacza dla przeciętnego Kowalskiego i dla Kowalskiego-spekulanta? Zastrzegam, że cała ta notka nie jest analizą, a luźnym rozważaniami, bez wykresów i mocno konkretnych danych.

Obecnym problemem jest wysoka inflacja, wystarczająco wysoka, aby zacząć się niepokoić. Jak większość z nas wie, zostało to spowodowane bardzo słabym dolarem i rosnącymi cenami surowców i artykułów żywnościowych. Inflacja w Niemczech wynosi już ok. 9% w stosunku rocznym, w strefie euro szacuje się osiągniecie 5%, w Polsce o 5% też nie będzie trudno, w USA - 6% - szczególnie przy umacniającym się teraz dolarze (wzrost oczekiwań co do poziomu inflacji, a więc i oczekiwań co do wzrostu stóp procentowych). Jeśli do tego dojdzie niewielka dynamika PKB to mamy złą sytuację - stagflację (stagnację gospodarczą połączoną z wysoką inflacją). Polsce to nie grozi (jeszcze przez jakiś czas), bo nasze PKB rośnie w tempie 5,5-6% rocznie, lecz zdecydowanie przyczyni się do napędzenia inflacji. Bo dobrą sytuacją jest recesji, gdyż obniża się wtedy inflacja, albo wzrost gospodarczy z kontrolowaną inflacją. Zapowiada się dalszy spadek realnej siły nabywczej pieniądza.

Na szczęście (a może i nie) dolar przejawia jakiekolwiek sygnały do możliwego umocnienia (niekoniecznie takiego samego jakie maiło ostatnio euro), co pozwala nam liczyć na tańszą ropę, metale kolorowe i żywność. A może przede wszystkim na zakończenie spekulacji na wzrost ich cen. Jednak nie oznacza to obniżki w handlu detalicznym, sprzedawcy będą trzymali wysokie marże jak długo się da. W handlu hurtowym wygląda to trochę lepiej, jednak nadal spadek cen nie idzie ze spadkiem cen terminowych. Cóż, bez wątpienia marża jest najważniejsza. Ale zawsze jest dobra strona - dalszych podwyżek już nie będzie. Po jakimś czasie, gdy sytuacja się unormuje, wrócimy do dalszego rozwoju gospodarczego - kryzysy nie trwają zwykle tak długo jak rozwój. Dodatkowo zbliża się rok 2012 co dla Polski oznacza napływ inwestycji i kapitału zagranicznego, nawet w dość niekorzystnych warunkach w gospodarcze światowej.

Jednymi „poszkodowanymi” są rynki finansowe. Przyszła korekta na zbyt wysoko wycenione akcje pewnych półek i w warunkach wyższych stóp procentowych, ta forma inwestycji stała się mało konkurencyjna. Jak widomo wyższa stopa procentowa implikuje wyższą stopę zwrotu z inwestycji w akcje, a gdy ta jest obarczona zbyt dużym ryzykiem, następuje wycofanie kapitału. Popularność zdobyły lokaty i produkty strukturyzowane z gwarancją ochrony kapitału oraz rynki typowo spekulacyjne - tam można inwestować w każdych warunkach i mieć z tego zysk. Z pewnością wielu traderów pomnożyło swój kapitał kilkukrotnie a jeszcze więcej dostało wezwanie do uzupełnienia depozytu. Zwiększyła się jedynie zmienność niektórych aktywów, co spowodowała wzrost ryzyka inwestycji w nie, a jednocześnie kierunek ruchu stał się bardziej przewidywalny. Podsumowując Kowalski-spekulant odpowiednio wykorzystując sytuację mógł wyjść na swoje, jak w każdej innej sytuacji, czyli nie maiło to wielkiego wpływu poza odnotowaniem cyferek, których wcześniej nie notowano na pewnych aktywach.

Natomiast zwykły Kowalski musi wydawać więcej, oszczędzać w mniej korzystnych warunkach, a wzrost płac nie rekompensuje mu spadku siły nabywczej pieniądza. A jeśli jeszcze żyje na kredyt to ma jeszcze mnie cudownie. Mimo to radzi sobie i liczy na lepsze czasy, bo przecież kiedyś muszą przyjść.

Podoba się? Podziel się:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Furl
  • Gwar
  • Spurl
  • Technorati
  • Wykop
  • Google
  • YahooMyWeb

0 Responses to “Co dalej ze światową gospodarką?”


  1. No Comments

Leave a Reply

:arrow: :D :/ :evil: :!!: xD :[ :| :question: :P :( :) :> ;)