Od ostatniego wydania cyklu minął ponad miesiąc, wiec pewnie wszyscy się niecierpliwą i pytają, kiedy wreszcie światło dzienne ujrzy kolejna część. Spełniając te oczekiwania i narzucając sobie pewną dyscyplinę, powracam do cyklu i podejmę dzisiaj temat inwestowania za pomocą kontraktów futures.
Cóż, przechodzimy teraz do inwestycji wykorzystujących dźwignię finansową1, a więc bardziej ryzykownych. Niektórzy myślą, ze dopiero w tego typu inwestycjach można sprawdzić każdego zarządzającego portfelem. Nic bardziej mylnego, bo stopa zwrotu to nie wszystko. Liczy się też zysk w ujęciu o ryzyko (coś w rodzaju współczynnika), a tu inwestycje w futures wypadają podobnie do akcji, gdyż ryzyko jest odpowiednio większe. Ważna jest także dobra dywersyfikacja portfela, także oceniający tylko po stopie zwrotu – porzućcie zły tok myślenia!
Wróćmy jednak do podstawowego tematu czyli właściwości kontraktów, specyfice ich obrotów i strategiom, które można zrealizować przy ich użyciu. Kontrakt futures to nic innego jak obustronne zobowiązanie do przeprowadzenia transakcji kupna-sprzedaży danego instrumentu bądź rozliczenia ich wartości w gotówce2. Zwykle jeden kontrakt opiewa np. na 1000 akcji. Przy założeniu, iż cena akcji wynosi 50 zł, całkowita wartość transakcji to 50 tys. zł. Żeby kupić kontrakt, musi być on konkurencyjny w stosunku do takiej samej transakcji zawartej na rynku spot. Dlatego aby nabyć kontrakt potrzebna nam jest tylko niewielka część jego wartość, zwykle 10%. Dlatego mówimy, że dźwignia wynosi 1:10 – za każde 10 zł wartości transakcji musimy zaangażować tylko 1 zł własnego kapitału. Dzięki dźwigni stopy zwrotu są często liczone w liczbach powyżej 100. Wpłacone 5000 zł jest nazywane depozytem zabezpieczającym, który ma zagwarantować rozliczenie różnicy wartości transakcji pomiędzy ceną jej zawarcia i ceną transakcji kończącej inwestycję.
Kontrakty futures są notowane na giełdach, a więc muszą odpowiadać pewnym zasadom – oznacza to, iż każdy kontrakt jest standaryzowany3. Dzięki obrotowi na rynkach regulowanych mamy pewność rozliczenia a także zmniejszone ryzyko płynności. To pozwala nam realizować różnorakie strategie, choć tak naprawdę istnieją 3 podstawowe:
1. Zabezpieczenie portfela akcji – polega na przewidzeniu niekorzystnych zmian w gospodarce i zabezpieczeniu swojego dobrze zdywersyfikowanego portfela przez zajęcie pozycji krótkiej (sprzedaż) w kontraktach futures na indeks giełdowy najbardziej oddający charakterystykę portfela. Zwykle takie indeksy nie istnieją, wiec należy wybrać główny indeks giełdowy i dostosować wartość sprzedawanych kontraktów do wartość portfela. Należy wykorzystać do tego wzór: 4. Wyliczeniem współczynników beta nie będziemy się tutaj zajmować, lecz
jest określany jako kowariancja danego portfela z portfele rynkowym podzielona przez wariancję stopy zwrotu portfela rynkowego. Więcej na ten temat można znaleźć w „Inwestycjach” K. i T. Jajugów.
2. Arbitraż – polega na znalezieniu różnic pomiędzy ceną rynkową portfela akcji w chodzących w skład wybranego indeksu, a kontraktem terminowym na ten indeks. Należy na początku obliczyć wartość teoretyczną w dniu wygaśnięcia indeksu, a potem sprawdzić o ile różni się cena obecna kontraktu od wartości teoretycznej. Problemem jest brak możliwości (możliwość jest, ale to skomplikowane i kosztowne przedsięwzięcie) pozycji krótkiej w portfelu akcji oraz wysokość prowizji, które często „zjadają” zysk arbitrażystów. Wartość teoretyczną obliczymy ze wzoru: 5
3. Spekulacja – polega na estymacji przyszłej wartości indeksu i odpowiednio zakupie lub sprzedaży określonej przez nas ilości indeksów w ujęciu ryzyka analizy. Generalnie nie różni się to zbytnio od wynajdowania niedowartościowanych spółek. W tym wypadku badamy przyszłość indeksu na podstawie albo analizy technicznej albo fundamentalnej, analizując najważniejsze czynniki wpływające na koniunkturę, takie jak PKB, zyski spółek oraz przepływy pieniężne zagregowane dla indeksu.
Podsumowując kontrakty terminowa wcale nie są wyższą szkoła jazdy, lecz wymagają nieco większego kapitału (polecam mieć więcej niż min. depozyt zabezpieczający) oraz dobrych umiejętności analitycznych. Dlatego nie są polecane dla początkujących, gdyż zamiast odpowiednio większego zysku, mogą przynieść potężną stratę.
- Jest to rodzaj kontraktu o rozliczeniu netto – różnic w kursach – co wymaga mniejszego kapitału niż wartość transakcji. [↩]
- Zamiast dostawy fizycznej nabywca otrzymuje równowartość zysku, który by osiągnął w wypadku transakcji po cenie ustalonej w kontrakcie lub pokrywa stratę, którą mógłby ponieść w przypadku niekorzystnych wydarzeń [↩]
- Opiewa na tą samą ilość instrumentu bazowego i jest oferowany obu stronom na takich samych warunkach, a także powoduje te same zobowiązania [↩]
- Gdzie
– obecna wartość współczynnika beta, -
– wartość bety kontraktu futures, P – wartość zabezpieczanego portfela, F – wartość futures. [↩]
- Gdzie F – wartość kontraktu, S – cena akcji, T – długość okresu do terminu realizacji, r – stopa wolna od ryzyka. [↩]
Pingback: Porozmawiajmy o inwestycjach cz. 7 at Viix Trader Chronicles