Prywatyzacja GPW S.A.

Ostatnio w mediach był poruszany temat prywatyzacji polskiej giełdy. Postanowiłem się przyjrzeć temu zabiegowi z perspektywy zarówno dobra ogólnego jak i inwestora indywidualnego.

To, że giełda powinna być spółką publiczną wydaje się być oczywiste. Ta będzie lepiej zarządzana, bardziej „poważana” wśród reszty giełd świata. Bo większość z nich jest od dawna w prywatnych rękach. W Polsce to prędzej czy później musi nastąpić i miejmy nadzieję, że jednak prędzej. Dlaczego? Prywatna giełda, w warunkach konkurencji może być lepiej postrzegana w przypadku ofert o nabycie akcji innych giełd. Dzięki temu ambitny plan stworzenia z GPW giełdy regionalnej - Europy Środkowo-wschodniej. Inaczej nie widzę wielkich szans, nawet po optymistycznym odbiorze ostatniego przejęcia części akcji Ukraińskiej Giełdy. Dlatego mówię, a trochę się znam na strukturach własnościowych i ogólnie na marketingu, iż warto dokończyć prywatyzację nie tylko giełdy.

Ministerstwo Finansów współpracując z KNF przedstawiło projekt prywatyzacji, który mówi o „pozbyciu się” 47% kapitału (i akcji) przez co w rękach Skarbu Państwa pozostanie nadal pakiet kontrolny, aby zapobiec wrogim przejęciom i innym zamierzonym celom wielkich korporacji. Cieszy mnie fakt, że to tylko sytuacja przejściowa i Ministerstwo planuje w późniejszym czasie całkowitą prywatyzację tej spółki. Jak dotychczas tylko 1,2% akcji jest w rękach członków giełdy. Teraz część oferty jest skierowana właśnie do nich, jak i innych instytucji branżowych, a także do inwestorów indywidualnych. Oni mają otrzymać akcje nieme (bez prawa głosu na Walnym Zgromadzeniu), ale uprzywilejowane co do dywidendy. Ma ona być około 2,5-raza większa niż standardowa. Co oznacza dobrą metodę na alokację kapitału. Stabilna spółka niezależna od koniunktury (pośrednio tak - wartość prowizji wzrasta w okresie lepszej koniunktury gdyż rosną obroty), o dobrych fundamentach, pozbawiona możliwości spekulacji (częściowo) może generować nam stałe przepływy z tytułu dywidendy jak również dzięki (przewidywanemu) stabilnemu wzrostowi zwiększać wartość realną kapitałów inwestora. Dla mnie bomba, ale muszę znać dwa parametry - cenę misyjną oraz wielkość dywidendy. Dobrze byłoby znać stopę alokacji, gdy wystąpi redukcja zapisów (popyt przekracza podaż). Moim zdaniem, jeśli dywidenda będzie warta 1/10 wartości akcji to będzie super. Wystarczy sobie podstawić dane pod model zdyskontowanych dywidend i zobaczyć, że w długim terminie taka inwestycja będzie się opłacała.

Chciałbym wspomnieć jeszcze o jednym, w związku z tym, iż analizuję szczegółowo SZOG, myślę, że wzrost prowizji w wyniku prywatyzacji nam nie grozi. Przepraszam też za brak odnośników w tekście, ale czas nagli.

Podoba się? Podziel się:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Furl
  • Gwar
  • Spurl
  • Technorati
  • Wykop
  • Google
  • YahooMyWeb

0 Responses to “Prywatyzacja GPW S.A.”


  1. No Comments

Leave a Reply

:arrow: :D :/ :evil: :!!: xD :[ :| :question: :P :( :) :> ;)