Ostatnio trochę chorowałem i miałem czas na myślenie a niekoniecznie na handel. I zastanawiałem się tak nad negatywnymi aspektami spekulacji. Choć nie jestem wynikami przerażony to muszę stwierdzić, że jest źle.
Dlaczego akurat takie refleksje przyszły mi do głowy? Z trzech powodów. Po pierwsze gdy sprzątałem dom znalazłem rachunki za benzynę sprzed dwóch lat. W porównaniu do obecnych wydatków tamte ceny wdają się może nie tyle rajem co rozsądną i wyważoną propozycją. Po drugie zacząłem obserwować ceny żywności w sklepie. Masło w ciągu roku podrożało o 50 gr., chleb o 10 gr., bułka o 5 gr. Muszę przyznać, że za wzrostem cen nie stoi wzrost płac na etatach (ach traderów to nie dotyczy). Średnie wydatki realne gospodarstwa domowego wzrosły o jakieś 20% z pobieżnych obserwacji. Składa się na to żywność, cena paliwa, wzrost czynszów, opłat np. za wywóz śmieci i na fundusz remontowy. W tym czasie nastąpił średni wzrost płac nominalnych o 10%. A jakby podliczyć jeszcze utratę wartości pieniądza?
Trzecim i chyba głównym powodem jest coraz rzadsze występowanie formacji harmonicznych, które da się opisać idealnymi zależnościami. Jeszcze rok temu występowały bardzo często i dawały spory zysk. Obecnie czy to ze względu na zbyt dużą liczbę traderów używających tej metody czy też przez spekulantów, którzy nie zważają na żadne zasady i robią po prostu szum cenowy1. Bardzo to przeszkadza w mojej pracy, choć jako osoba doświadczona wiem, że to ma pełne prawo istnienia. Staram się dostosowywać metody, zmieniać pewne zależności, ale tak naprawdę czas metody harmonicznych powoli się kończy, a jeśli nawet nie to obecnie jest pewne wygaszenie tychże formacji. Dlatego opracowuje nowy system tym razem bazujący na hipercyklach i projekcji bezwzględnej. Czy wyniesie to Harmonic Trading na wyższy poziom? A może to już nie ta dziedzina? Czas pokaże.
A na zakończenie trochę o aspektach moralnych. Lubię spekulację, znam jej twarde prawa, ale to co się dzieje nie jest już normalne. 150% wzrost cen ropy w ciągu 1,5 roku to rzecz zła dla jej końcowych odbiorców. Bo niestety w gospodarce opartej na paliwach płynnych cena ropy zawiera się w większości produktów, choćby w kosztach transportu. Innym przykładem jest spekulacja kontraktami na żywność. Ryż, który jest podstawą żywieniową dla ok. połowy ludności na świecie osiągnął poziom 2x wyższy od normalnego. A to wywołuje już poważne konflikty społeczne. I ja uważam, że powinniśmy tego uniknąć. Bo bogatym na drogą żywność nie zabraknie, ale trzeba pomyśleć też o biednych. I mam nadzieję, że politycy szybko rozwiążą problem drożejącej ropy i żywności. Ale to chyba tylko pobożne życzenia.
- Jest to powstania wie długich szpil albo też sztuczne podciąganie kursu przez co formacje harmoniczne stają się nieharmoniczne [↩]









0 Responses to “Spekulacja za wszelką cenę?”
Leave a Reply