Białystok - jednak można w nim żyć cz. 3

Kolejna, już trzecia odsłona z cyklu o moim rodzinnym mieście. I nadal da się w nim żyć, choć decyzje magistratu czasami są delikatnie mówiąc dziwne. Dzisiaj będzie o nich i o zmianach, zmianach, zmianach…

Rewolucje w Centrum Miasta

Jakkolwiek można komentować podjętą przez Urząd Miasta decyzję o zamknięciu Rynku Kościuszki oraz odcinka przy kościele Farnym - głównej ulicy i szlaku komunikacyjnego miasta to trzeba stwierdzić, że to odważna decyzja. Ulica, niedawno po remoncie nawierzchni (jakieś max 4 lata), zostanie całkowicie przebudowana na deptak i zmieni to system komunikacji w mieście na zawsze. Nie wiem czy to wyjdzie na dobre, ale jak na razie korków nie ma. Teraz autobusy jak i zwykłe samochody objeżdżają zamknięte ulice przez położone obok ul. Malmeda i Białówny. Ta druga odchodzi od ul. Sienkiewicza i jest jednokierunkowa (co zaznaczyłem na mapie). Natomiast ul. Malmeda została już w całości zorganizowana na ruch dwukierunkowy. I nadal nie mogę pojąć jak te 18 metrowe pojazdy tam się mieszczą i normalnie przejeżdżają. W każdym razie jest to fizycznie wykonalne. Zwiększył się też tam hałas - moja szkoła językowa będzie musiała kupić chyba dźwiękoszczelne okna ;) . To nie koniec zmian - cała ulica Suraska jest też rozkopana - tam ma nastąpić reorganizacja ruchu, choć dojazd do tzw. „Delikatesów” będzie nadal możliwy.

Ta cała sprawa przynosi zarówno korzyści - tymczasowe powstanie nowego parkingu na miejscu zamkniętej ulicy przed kościołem. Mają też zwiększyć się walory rekreacyjne miasta. I to tyle. Natomiast ta decyzja spowodowała też większe obciążenie ul. Legionowej oraz upadek handlu w centrum - sklepy są likwidowane a na ich miejsce będą się pojawiały banki, biura rachunkowe oraz kawiarnie. W sumie nie jest to całkowita stagnacja dzielnicy, ale zmiana jej profilu, co nie zawsze jest trafną decyzją. W końcu ludzie tracą pracę.

Remont zapomnianej ulicy

Po wielu latach i długiej, mocnej eksploatacji ul. Hetmańskiej, przyszedł czas na jej generalny remont. I stało się - nowa nawierzchnia, dobre chodniki, remont mostów oraz wybudowanie nowych ścieżek rowerowych. Może technologia wykonania pozostawia wiele do życzenia, ale cieszę się, że wreszcie coś tam się zmieniło. Przejechać tamtędy to był koszmar - dziura na dziurze. A to wszystko za sprawą budowy nowego hipermarketu najprawdopodobniej marki Auchan. W tamtym regionie na pewno się przyda, jednak nie liczyłbym na tłumy. Niemniej dalszy rozwój handlu jest bardzo pożądany. W końcu miasto się rozwija i potrzebuje większej ilości punktów handlowo-usługowych aby uniknąć tłoku oraz skrócić czas dojazdu.

Nawet na osiedlu są zmiany

Tak, tak także w mojej dzielnicy nastąpiły zmiany. Wokół mojego bloku została wymieniona nawierzchnia i powiększono parking, zadbano o chodniki oraz o zieleń. Teraz wszystko wygląda estetycznie. Nawet śmietniki zyskały specjalne „miejsca postojowe”. Przed sklepem Tesco obok mojego bloku także powiększono wjazd oraz parking. Wreszcie wszystko wyglądaj jak powinno a nie jak pozostałości po PRL. W planach jest także park przy kościele - w ramach zagospodarowania terenów wokół rzeki Białej. Projekt jest, materiały zamówione, na dniach mają wkroczyć budowlańcy. I wreszcie będzie można wyjść gdzieś blisko i posiedzieć nad wodą.

Podoba się? Podziel się:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Furl
  • Gwar
  • Spurl
  • Technorati
  • Wykop
  • Google
  • YahooMyWeb

0 Responses to “Białystok - jednak można w nim żyć cz. 3”


  1. No Comments

Leave a Reply

:arrow: :D :/ :evil: :!!: xD :[ :| :question: :P :( :) :> ;)