Ostatnio nic specjalnego się nie dzieje. A przepraszam, trend został załamany, ale jakoś tak niemrawo. W innym ujęciu to tylko korekta. Co nas czeka, jak zainwestować? Czy warto cokolwiek robić?
Cóż, prognozowanie rynku miedzi na podstawie analizy metodami DiNapolego jest trudnym zadaniem, gdyż rynek jakby nie respektuje pewnych zasad. Dlatego postaram się przedstawić to na moje „wyczucie”, które jest podparte umiejętnością patrzenia na rynek z kilku perspektyw. Nie wiem na ile będzie to skuteczne, gdyż pierwszy raz przeprowadzam analizę bez jakiegoś dobrego punktu zaczepienia, ale należy się sprawdzić w każdych warunkach.
Ogólnie rzecz ujmując rynek miedzi jest w szeroko rozumianej konsolidacji pomiędzy 7800 do 8900 dolarów za tonę z tendencjami do przeceny. Opór oprócz rzeczonego poziomu 8900 występuje jeszcze przy cenie 8700 dolarów za tonę. Wsparcia zaś mamy na poziomach kolejno: 7930, 7760, 7300. Czy okażą się wystarczająco mocne? Wydają się być słabe, gdyż najmocniejsze z nich - ~8200 testowany przez niespełna cały maj padł 28 tamtego miesiąca. Co gorsza oscylator pozbawiony trendu wykazuje tendencje spadkowe, ale jednocześnie powolne wykupienie. MACD dał sygnał sprzedaży, ale był on płaski a nie dynamiczny. Oznacza to, że traderom nie śpieszy się sprzedawać kontrakty. Jednocześnie fundusze się powoli wycofują ze spekulacji na rynkach metali przemysłowych. Dlatego nie można jednoznacznie określić kierunku zmian. Być może pozostaniemy w konsolidacji z przewagą do spadków albo wybijemy się raczej dołem. Fundamentalnie też jest trudno odpowiedzieć na pytanie jaka powinna być realna cena miedzi. Ja antycypuję dość abstrakcyjny poziom $7500 za tonę, gdzie nie będzie ani zbyt niska ani zbyt wysoka. Ja niestety nie mam za wielu pomysłów na rynek miedzi - dopóki fundusze nie zajmą jednoznacznego stanowiska w sprawie wpompowywania pieniędzy na rynek ;).
Taki marazm sprawia aby pomyśleć nad porzuceniem an stałe rynku miedzi i metali przemysłowych. Swego czasu dał mi zarobić pierwsze poważne pieniądze. Cóż, kupujmy gdy hossa trwa - ta zasada przyświecała mi jeszcze marcu tamtego roku. Jednak potem przyszedł czas na powolne „niewiadomoco” i przestałem wyczuwać ten rynek, który też przestał mieć odniesienie do moich metod analitycznych. Dlatego tą krótką notką postanawiam zakończyć obserwację tego instrumentu (czyli jaką kol wiek analizę, natomiast aktualne ceny zawsze obserwuję). Jeśli już jesteśmy przy refleksjach tradera to coraz częściej nachodzi mnie myśl, aby przestawić się już zupełnie na waluty i niczego więcej nie dotykać. Taki powrót do korzeni ;).
Werdykt: stabilizacja z tendencjami spadkowymi i obniżaniem się cen ku zadowoleniu wszystkich kupujących wyroby miedziane. Najlepszą pozycję jest teraz brak pozycji - powinniśmy stać z boku i czekać na wyklarowanie się jakiejś sytuacji.









0 Responses to “Co dalej na rynku miedzi?”
Leave a Reply