Euro i dolar - wskaźnik tendencji rynkowych.

Mieniony tydzień przyniósł istotne zmiany na rynku eurodolara. Znowu mamy dolara w odwrocie i coraz to silniejsze euro. Czy silna europejska waluta to coś na co jesteśmy skazani? Co może nas czekać w przyszłości?

Zacznijmy od podsumowania ostatniego tygodnia. Na kurs miały wpływ następujące dane makroekonomiczne: niemiecki indeks ZEW (-41.4 wobec prognozowanych -37.5) - poniedziałkowy spadek kursu, inflacja w USA - PPI (0,2% wobec 0,4% m/m). We wtorek o całym tygodniu zdecydował odczyt klimatu gospodarczego Ifo w Niemczech (103,5 wobec 102,1). Natomiast na kurs nie wpłynęły mocno takie publikacje jak liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych w USA (8 tys. mniej od prognoz) i sprzedaż domów na ryku wtórnym (30 tys. więcej niż prognozy, ale 50 tys. mniej niż poprzedni odczyt). Jednakże dzięki temu popytowemu impulsowi kurs eurodolara wzrósł o 1,2% z poziomu 1.5571 do 1.5761. Jednoznacznie wskazuje to na otwarcie drogi na szczyty na poziomie 1.6. W tym mogą pomóc następujące publikacje: Sprzedaż nowych domów w USA (poniedziałek godz. 16 czasu polskiego), odczyt PKB z USA (środa, 14.30) oraz wystąpienie szefa FED pana Bernanke’a (20.30). Czy przyczyni się to do dalszej deprecjacji dolara czy może wreszcie zacznie się wielka przecena i dolar zyska na wartości? Tego dowiemy się raczej dopiero w lipcu niż teraz, po odczytach wyników półrocznych spółek notowanych na NYSE i odczytów z europejskiej i amerykańskiej gospodarki - ważne jak zwykle inflacja, poziom stóp i zmiana PKB.

Od strony analizy technicznej eurodolar pozostaje w trendzie wzrostowym, którego celem jest umocnienie euro do poziomów 2$ za 1€. W dłuższej perspektywie jest to możliwe. Wg wyliczeń pewnego modelu przewidywania zysków do maja 2009 roku przy utrzymaniu obecnych tendencji (co zaznaczam) eurodolar może znaleźć się nawet na poziomie 1.8. Jednak spójrzmy trochę realniej i w krótszym terminie. Obecnie analizując trend można jednoznacznie stwierdzić, że na leży kupować, kupować i jeszcze raz kupować. Ale czy na pewno? Analizując tą samą parę pod kątem harmonicznym możemy się spodziewać kontynuacji korekty ABCD. Moim zdaniem jest to mniej prawdopodobny scenariusz, gdyż wierzchołek C nie zatrzymuje się na żadnym konkretnym zniesieniu. Skądinąd uważam, że przed atakiem poziomu 1.6 czeka nas jeszcze korekta, gdyż rynek jest zbyt wykupiony - w podejściu behawioralnym a nie ilościowym (te jest wskazywane np. przez RSI). Co zalecam? Kupować, ale z głową. Dobrym poziomem jest 1.5610. Tam ja ustawiłem zlecenia oczekujące, kumulujące moją pozycję długą. Jak widzimy na interwale miesięcznym wzrosty są wymowne, to w ujęciu tygodniowym możemy antycypować formację podwójnego powrotu. Dlatego musimy uważać, aby cena nie wróciła pod średnią - wtedy najbliższym wsparciem będzie poziom 1.5 widoczny i na wykresach tygodniowych i miesięcznych. Ale to gdybanie natomiast na chwilę obecną podążamy za trendem i przeczekujemy ewentualną korektę, a gdy w poniedziałek kurs wzrośnie to się przyłączamy/powiększamy pozycje. I to byłoby na tyle. W razie pytań proszę pisać komentarze lub maile.

Podoba się? Podziel się:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Furl
  • Gwar
  • Spurl
  • Technorati
  • Wykop
  • Google
  • YahooMyWeb

0 Responses to “Euro i dolar - wskaźnik tendencji rynkowych.”


  1. No Comments

Leave a Reply

:arrow: :D :/ :evil: :!!: xD :[ :| :question: :P :( :) :> ;)