Porozmawiajmy o inwestycjach cz. 1

Pierwsza część z cyklu “Porozmawiajmy o inwestycjach” dotyczy bonów skarbowych i lokat bankowych. Przedstawi ona ich wady i zalety a także okres w którym powinno się z nich korzystać oraz objaśni najprostsze strategie inwestycyjne związane z tymi instrumentami. Poradnik jest skierowany do osób mających podstawową orientację w świecie finansów i zarządzających większymi portfelami.

Zacznijmy od bonów skarbowych

Dokładny opis tego instrumentu możemy znaleźć na kartach Wikipedii - tutaj zajmiemy się jego praktycznym wykorzystaniem. Najpopularniejsze są bony o 5, 13, 26 i 52 tygodniowym terminie wykupu1. Jest to instrument zbudowany inaczej niż lokata i zwykle o nieco wyższej rentowności. Wartość nominalna bonu to 10000 zł, a cena musi być zawsze niższa (jest sprzedawany z tzw. dyskontem). Jego niewątpliwą zaletą jest jego bezpieczeństwo - praktycznie zerowe ryzyko. Dlatego powinniśmy używać tego instrumentu gdy mamy wolną gotówkę i chcemy aby na siebie pracowała, ale oprocentowanie na ROR jest niesatysfakcjonujące. Tu ujawnia się jeszcze jedna zaleta - płynność. Możemy wykupić je przed terminem zapadalności (oczywiście po odjęciu odsetek za dni pomiędzy sprzedażą i zapadalnością) co pozwala nam podjąć środki na inną inwestycję nie tracąc już narosłych odsetek. Ich wartość możemy poznać sprawdzając średnią rentowność bonów na stronach NBP. Załóżmy, że wykupujemy bony o 13 tygodniowym terminie wykupu po cenie 9849,1 zł2. Ich rentowność wynosi 6,06% rocznie, czyli zarobimy 1,53% w skali kwartału3 i otrzymamy właśnie 10000 zł. Na ROR mamy oprocentowanie około 2% w skali roku co oznacza, ze realny zysk to 0,5%. Celowo pomijam lokatę. A teraz załóżmy, że kupiliśmy bony 26 tygodniowe (rentowność 6,22%) po cenie 9695,1 zł, ale musimy je sprzedać po 91 dniach. Gdybyśmy je wykupili w terminie zapadalności zyskalibyśmy 3,14% (10000 zł), jednak po sprzedaży ich po połowie okresu otrzymujemy 1,57% (9847,3 zł). I nie tracimy tego co już zostało wypracowane. Wszystko wygląda dobrze, ale bony nie są dostępne dla typowego Kowalskiego - mogą je skupować tylko dealerzy papierów wartościowych (głównie banki). Natomiast na rynku wtórnym banki nakładają spore prowizje na odbiorców indywidualnych co zmniejsza znacząco rentowność bonów (nawet około 0,3%). Jednak fundusze inwestycyjne wszelakiej maści mogą się w ten sposób zabezpieczać. Nie ukrywam, że taka forma mi by odpowiadała.

Lokata lokacie nierówna

Lokaty nikomu nie muszę przedstawiać. Jest to dobra forma inwestycji, ale o zmniejszonej płynności - nie możemy zrealizować zysków przed terminem uzgodnionym w umowie. Ich rentowność kształtuje się na poziomie od 2,5 do nawet 7% przy różnych metodach kapitalizacji4. Oczywiście najwyższe oprocentowanie jest zarezerwowane dla lokat 36 miesięcznych (przy kapitalizacji rocznej odsetek). Banki zabezpieczają się jak mogą, gdyż chcą płacić klientom jak najmniej. Dlatego lokatę powinniśmy wykorzystywać w okresie trudnym dla alternatywnych źródeł inwestycji w naszej strategii (np. akcji). Zwykle odkładamy kapitał na pewno nam nie potrzebny przez okres, np. roku. I tu rozpatrzymy przykład lokaty 3 miesięcznej o oprocentowaniu 5% w skali rocznej. Z zainwestowanych już wyżej 10000 zł, otrzymamy po 3 miesiącach tylko 125 zł odsetek (1,25%). Jeśli zaś wykupimy lokatę półroczną o oprocentowaniu 5,2%, to otrzymamy 260 zł odsetek (2,6%), a jeśli musielibyśmy zerwać lokatę przed terminem - zostalibyśmy z niczym. Praktycznie rzadko spotykamy lokaty z kapitalizacją odsetek kwartalną, co przy stopie nieco ponad 5,8% pozwoliłoby konkurować z bonami skarbowymi. Dlatego przeciętny Kowalski może czuć się poszkodowany. Choć w sumie niezupełnie, gdyż bony są dla niego niedostępne5. Z jednej strony szkoda, z drugiej strony Państwo dla Kowalskiego skierowało inny instrument (długoterminowy) - obligację.

Podsumowanie

Niektórzy mogą sobie pomyśleć, że to głupota porównywać ze sobą dwa różne instrumenty finansowe przeznaczone dla różnych odbiorców. Ja myślę jednak z trochę innej perspektywy - poważny inwestor myśli o skutecznej strategii inwestycyjnej i jeśli dysponuje dużą gotówką to czemu w określonych sytuacjach niemógłby skorzystać z bonów? Mówiąc o poważnym inwestorze mam na myśli bardzo bogatą osobę zarządzającą swoim majątkiem albo niewielki fundusz inwestycyjny. Cóż, wpis do DSPW jest niemożliwy dla takich osób (ba, tylko największe banki mają do tego dostęp) a te chętnie skorzystałby z lepszej oferty niż oferują im podmioty komercyjne (nawet jeśli interesuje ich ten sam instrument). Jednak wróćmy do rzeczywistości. Dla inwestorów indywidualnych pozostają lokaty, dlatego muszą przeanalizować wiele czynników aby wybrać tą najlepszą. Myślę, ze może w tym pomóc ta tabela. Jeśli zaś zdecyduje się na bony to musi sprawdzić jakie prowizje pobiera bank i czy po ich uiszczeniu nie lepsza okaże się lokata.

Podoba się? Podziel się:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Furl
  • Gwar
  • Spurl
  • Technorati
  • Wykop
  • Google
  • YahooMyWeb
  1. Jest to odpowiednio 35, 91, 182 i 365 dni do terminu wykupu []
  2. Wzór na wycenę bonów skarbowych także znajduje się na Wikipedii []
  3. Tą wartość wyliczymy ze wzoru: rentowność * dni do wykupu / 36000 []
  4. Zwykle półrocznej lub rocznej, zaś najczęściej kapitalizacji na koniec okresu lokaty []
  5. Może je kupić, lecz to wymaga więcej formalności niż lokata i inwestycji większego kapitału - min. 100 tys. zł []

0 Responses to “Porozmawiajmy o inwestycjach cz. 1”


  1. No Comments

Leave a Reply

8)) :arrow: :) :E :| :P :( =] :D :angry: :whistle: ;) ^^