Ostatnio ropa bije wszelkie rekordy cenowe. Jest to zgodne z długoterminowym trendem co wykaże nam każdy analityk. Niestety oprócz korzyści, które odnoszą spekulanci, fundusze inwestycyjne i właściciele złóż, są głównie straty reszty społeczeństwa.
Przyczyny drożejącej ropy
Aby zająć się całkowicie tematem ropy należy znaleźć przyczyny wzrostu jej cen. I to sporego wzrostu, bo jak należy zauważyć od lutego tego roku ($86,50) do maja ($125,80) nominalnie baryłka ropy zyskała $42,30. Procentowo wzrost wynosi około 49% w nieco ponad trzy miesiące. Przerażająca wizja. Łącznie od ostatniej przeceny na początku 2007 roku ($51,60) surowiec ten jest wart około 2,5 raza więcej. Co to spowodowało? Przede wszystkim taniejący dolar. Należy zauważyć, że wtedy euro kosztowało $1,3 a teraz kosztuje ok. $1,55. Drugą poważną przyczyną jest spekulacja zarówno dużych funduszy jak i OPEC, któremu zależy na wysokich cenach ropy. Sytuację podgrzewa fakt niestabilnego wydobycia w Nigerii, gdzie często odbywają się napaści na obiekty przemysłu rafineryjnego. Wszyscy są zadowoleni - i szejkowie i władze krajów afrykańskich posiadające ropę i spekulanci zarabiający na wzrostach cen surowca. Oczywiście wzrost cen bazuje także na popycie, lecz ten tylko nieznacznie wzrósł, ale też się nie zmniejszy. Co nie zmienia faktu, że wzrost cen jest nakręcony głównie spekulacją.
Skutki i zagrożenia
Skutkami jest wzrost cen wszystkich dóbr dostępnych dla normalnego człowieka. Wzrost cen ropy i benzyny przekłada się na wzrost kosztów transportu co odbija się na cenach różnych produktów i usług (tak w dużym uogólnieniu). Ceny na stacjach może sie są horrendalne, gdyż mocny złoty amortyzuję wysokie ceny ropy. Ilustrując to w styczniu 2007 kurs dolara wynosił 3,04 zł. - cena baryłki - ~157 zł. Teraz dolar jest wart 2,18 zł - baryłka ~275 zł. Wzrost procentowy wyniósł tylko ~75% a nie ~130% jak w wypadku krajów używających dolara - tych krajach gdzie droga ropa “narozrabia” najbardziej. Niemniej i w Polsce widać wzrost cen żywności (zarówno z powodu drogiego transportu jaki i spekulacji - to oddzielny temat) oraz usług, np. dowiezienie pizzy (co raczej widzą usługodawcy niż usługobiorcy). To wszystko (wzrost cen) zwiększa wskaźnik inflacji, co z kolei powoduje wzrost stóp procentowych i wpływa na spowolnienie wzrostu gospodarczego. Spada też realna siła nabywcza pieniądza i długoterminowo wzrost kosztów odczuje całe społeczeństwo. A to tylko dlatego, że ropa jest podstawowym surowcem energetycznym świata (obok węgla i gazu ziemnego, których ceny też rosną).
Co dalej?
Na chwilę obecną możemy tylko oszczędzać - używać komunikacji publicznej zamiast samochodów, oszczędzać energię elektryczną, używać mniej produktów opartych na węglowodorach (tworzywa syntetyczne, wyroby plastikowe, etc.). W dłuższym terminie powinniśmy inwestować w energię odnawialną, napęd wodorowy albo elektryczny dla samochodów. Ropa jest na wyczerpaniu i najpóźniej w 2040 roku powinniśmy mieć szereg alternatywnych źródeł energii (tańszych i odnawialnych) a udział ropy i gazu w energetyce nie powinien wynosić więcej niż 10%. I przygotujmy się też na ceny powyżej $200 za baryłkę - w pewnej perspektywie niezależne od kondycji samego dolara.









0 Responses to “Jakim problemem jest droga ropa?”
Leave a Reply