Towarzyszu na pochód!

Dzisiaj chciałbym napisać o „pięknej” tradycji PRL – pochodach pierwszomajowych. Było to nieodłącznie związane ze Świętem Pracy każdego robotnika. Natomiast w wolnej Polsce dochodzi nam jeszcze jedna okazja – wejście do Unii Europejskiej.

Nie dla wszystkich okres rządów Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej był tak cudowny jak na pochodach. Te swoją drogą miały ogromną wartość propagandową. No i każdy musiał w nich uczestniczyć. I ta mobilizacja jest jedyną wartością, która mnie zadziwia. Dzisiaj ludzie już tak nie chcą się zbierać w imię jakichś idei. A szkoda, bo można by wiele w ten sposób zrobić. Wracając do głównego wątku muszę przyznać, że chętnie raz bym poszedł na taki pochód. Niestety w takiej formie jak obecnie, bo po prostu brakuje tego klimatu. Takiego mocnego powiewu „komuną”. Dlatego też nie wybrałem się na miejski pochód pierwszomajowy, choć swoją drogą dla mnie, kapitalisty, wszystko co jest związane z socjalizmem jest raczej groteską niż kultywowaniem tradycji. Natomiast święto pracy obchodzi cała Europa i część krajów z innych kontynentów (choć w innych terminach). Dla mnie te święto jest niepotrzebne gdyż moja praca nie jest uznawana w szerokim społeczeństwie. Szkoda.

4 lata w Unii

Nie będę się rozwodził nad tym jaka to dla nas szansa i prestiż a raczej podsumuję co udało się zrobić za unijne pieniądze. Przede wszystkim drogi – remont części krajowej 19 i 8 (stoją tam tablice informujące o tym) oraz wielu dróg lokalnych w okolicach Siemiatycz (gdzie latem dość często przebywam). Unia dofinansowuje też moje miasto – utylizację odpadów i inwestycje publiczne (choć w niewielkim stopniu) a także rozwój lokalnych przedsiębiorstw, dotacje dla rolników czy finansowanie utrzymania terenów atrakcyjnych przyrodniczo. Dofinansowana też jest edukacja – sprzęt video oraz wymiana międzynarodowa w mojej szkole. I choć wszyscy psioczą, że moglibyśmy te środki wykorzystać lepiej to myślę, ze już niedługo sytuacja poprawi się i w Polsce będzie naprawdę lepiej. I mam nadzieję, że przeciwnikom naszego wstąpienia do Unii teraz jest łyso.

Jeszcze o zakazie handlu wspomnę

Bo dzisiejsze kolejne święto mnie dobija. Nie można nawet chleba kupić. Rozumiem, że dla pracowników jest to dobry dzień, ale większości dostarcza tylko problemów. Domyślam się, że można mnie skrytykować za patrzenie na to z pozycji przedsiębiorcy, który traci dobry dzień na sprzedaż, ale ja chciałbym też zajść do sklepu i coś kupić. I jeśli PO nie wywiąże się z obietnicy zniesienia zakazu to straci kolejnych wyborców.

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

:alien: :angel: :angry: :blink: :blush: :cheerful: :cool: :cwy: :devil: :dizzy: :ermm: :face: :getlost: :biggrin: :happy: :heart: :kissing: :lol: :ninja: :pinch: :pouty: :sad: :shocked: :sick: :sideways: :silly: :sleeping: :smile: :tongue: :unsure: :w00t: :wassat: :whistle: :wink: :wub: