Olympus µ830 oczami zwykłego użytkownika

Spojrzenie praktyczne

Pierwszą wadą po rozpakowaniu jaką mi się ukazała były okropne folie zabezpieczające. Przy ich odklejaniu klej został na obudowie po prostu. Okropne. W pudełku znalazłem zaś ładowarkę, kabel USB, kabel do przeglądania zdjęć na telewizorze oraz instrukcje obsługi (oddzielna książeczka w jęz. polskim) i sterowniki. Przyzwoicie. Obudowa aparatu jest wykonana z plastiku oraz polerowanego metalu – ogólnie podoba mi się, elementy sterujące są rozmieszczone tak jak być powinny. Samo urządzenie jest mniejsze niż mój PDA co zasługuje na uznanie. Panel sterowania też jest ograniczony do minimum a przy tym wygodny w obsłudze. Po uruchomieniu ukazuje nam się od razu obraz fotografowanej przestrzeni, aparat wyświetla wiele przydatnych informacji (informacje o lampie błyskowej, ustawieniach migawki, ilości zdjęć do zapisania oraz o trybach fotografowania). Jedyne do czego mogę się przyczepić to wskaźnik poziomu naładowania baterii mógłby być dokładniejszy. Ale w tym aparacie jest coś co jest chyba najlepsze – menu. Bardzo wygodne, umożliwia dostęp praktycznie do każdej funkcji aparatu. Możemy też zmienić kolorystykę menu oraz język – także na polski. Dodatkowo jest opcja resetu wszystkich ustawień. Nawigacja jest intuicyjna i bardzo wygodna – za to teraz będę cenił te aparaty.

Co do trybów fotografowania jest ich kilka: tryb standardowy (ustawiania całkowicie dobierane przez automat), tryb scenerii (wybieramy jeden z 21 typów zdjęcia i aparat samodzielnie dobierze ustawienia najlepsze do danych warunków) oraz tzw. kreator – sami dobieramy część ustawień za pomocą intuicyjnego przewodnika. Możemy też nagrywać sekwencje video – przy najwyższej rozdzielczości video (640×480) jest blokada uniemożliwiająca nagrywanie dłużej niż 10sek. Natomiast tryb przeglądania zdjęć jest cudowny – możemy wybrać ilość zdjęć wyświetlanych na wyświetlaczu. I tak oto po jednym, po 4, po 9, po 16, po 25 lub zdjęcia zrobione danego dnia. Moim zdaniem dobrze dostosowano się do użytkownika końcowego. Wspomnę też, że na karcie 2 GB zmieści się ok. 500 zdjęć najlepszej jakości (3264×2448) bez kompresji zaś 1000 z kompresją. OK 1600 zdjęć w rozdzielczości 2560×1920 z kompresją. 2500 zdjęć w rodz. 2048×1536 oraz 3000 w rozdz. 1600×1200 (taką obsługuje aparat mojego PDA). Natomiast przy minimalnych ustawieniach powinniśmy zrobić 10 tys. zdjęć1. Ciekawą opcją są zdjęcia panoramiczne 1920×1200 – o rozdzielczości mojego monitora (a także FullHD). Tych zrobimy ponad 3500. Na dodatek aparat jest pogodoodporny – możemy zrobić zdjęcia w deszczu czy zapyleniu a także wys. temperaturach. I to wszystko byłoby piękne gdyby nie napis „Made in China”.

Podsumowanie

Plusy

  • łatwość obsługi
  • wymierna jakość
  • atrakcyjna cena
  • małe gabaryty
  • dobry support (jęz. polski, instrukcja infolinia)
  • dobrze rozwiązany system przeglądania zdjęć
  • wygodne menu

Minusy

  • niekompatybilne karty pamięci
  • wolne zapisywanie zdjęć
  • drogi akumulator dodatkowy
  • za krótki kabel od ładowarki

Ogólna ocena: 9/10 (wygoda użytkowania: 9,5/10; jakość urządzenia: 8,5/10; spełnienie potrzeb: 9/10; ergonomia: 9/10)

  1. To jest tak głupie, że szok, normalny człowiek zrobi tyle, ale rocznie a nie w jednym cyklu []

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

:alien: :angel: :angry: :blink: :blush: :cheerful: :cool: :cwy: :devil: :dizzy: :ermm: :face: :getlost: :biggrin: :happy: :heart: :kissing: :lol: :ninja: :pinch: :pouty: :sad: :shocked: :sick: :sideways: :silly: :sleeping: :smile: :tongue: :unsure: :w00t: :wassat: :whistle: :wink: :wub: