Grzeszysz, nie zostaniesz zbawiony!

Dzisiaj oderwiemy się od „nudnych” rynków finansowych i zajmiemy się trochę refleksyjną naturą życia. To co mnie poruszyło do napisania tego felietonu to wprowadzenie nowych grzechów przez Kościół. Dlatego zamierzam poruszyć ogólnie temat grzeszenia.

Czym właściwie jest grzech? Ano jest to wykroczenie poza Przykazania Boże. A prościej? A prościej to jest to działanie niezgodne z naszymi przekonaniami, sumieniem, na szkodę inngo człowieka. Warto tutaj wyróżnić grzech jako przewinienie przeciw Kościołowi i grzech jako świadomość złamania pewnych norm. Ja rozumiem grzech jako te drugie pojęcie. Nie muszę być wierzącym, żeby wiedzieć, że zabójstwo jest złem. To człowiek rozumie autonomicznie bez żadnego straszenia wiecznym potępieniem. W tym miejscu podejmuję stosunek Kościoła do grzechu – my zakazujemy, wy macie się podporządkować, jak nie to was wyszydzimy a o życiu wiecznym możecie zapomnieć. Jednak zostawmy to co czeka nas po śmierci, bo rzecz jasna, tego nie wiemy. Dlatego nie bierzemy tego pod uwagę. Nie bierzemy pod uwagę tzw. grzechów lekkich (przewinień o niskiej szkodliwości społecznej czynu), a rozpatrujemy tylko „ciężkie”. I to nie tak oczywiste jak zabójstwo, ale od tego zaczniemy.

Przykładowa sytuacja: pacjent cierpi, załóżmy że nowotwór w ostatnim stadium. Wiemy, że nic nie pomoże. Widzimy ogromne cierpienie. Pacjent prosi, żeby mu pomóc szybciej to skończyć. To się nazywa eutanazja. I co powinniśmy zrobić? Czy pomóc w dobrej wierze, czy skazać na przedłużenie cierpienia (lekarze muszą utrzymywać życie pacjenta – nadrzędny cel)? Ja bym nie mógł, wolałbym skrócić cierpienie. A lekarze naprawdę nie mogą nic, nawet gdy się ich błaga. Bo nie możemy im zapewnić godnej śmierci bez bólu i cierpienia… Inny przykład – samobójca. Nie można go pochować na cmentarzu bo obraził Boga. Jak to można targnąć się na życie? A może on miał dość? Może nikt nie chciał mu pomóc? Może ksiądz powiedział, módl się a będzie dobrze, a przypadek sprawił, że jest gorzej. Ale oczywiście nieobecni nie mają racji… O aborcji się nie wypowiem bo zostanę zbesztany…

Przejdźmy od innej sfery. Zacznijmy od seksu przed ślubem. Na szczęście Kościół zaczął już tolerować w mniejszym lub większym stopniu te zachowania i publicznie nie potępia tych osób z imienia i nazwiska. Ale już używanie antykoncepcji to zamach na życie. A żeby ktoś ich w głowę pałką pier… To lepiej żeby dziecko miało dzieciństwo w domu dziecka, albo żeby rodzice całe życie mu wypominali, że był niechciany? To może niech ksiądz sam wychowa? Dalej, mówią o niesprawiedliwości, że ciągle tylko biedni mają źle. A to czemu ksiądz opływa w luksusy? A nie lepiej to za co kupiło się samochód przekazać na schronisko dla bezdomnych? Korzyść podwójna.

I do tego wszystkiego Kościół nie potrafi się przyznać do błędów – był ksiądz-pedofil, to wyrzucić go, nałożyć ekskomunikę i powiedzieć: „przepraszamy, teraz poniesie karę”. Ale zawsze lepiej powiedzieć, ze nic się nie stało i oskarżyć wiernych o działanie na szkodę tejże instytucji. I to ma być miłość Chrystusa? To obłuda a nie miłość, wykorzystanie Boga do własnych celów. I besztanie ludzi za ich grzechy – publicznie. A bo ten śpi z tą, a bo zabiła dziecko, a bo alkoholik, a bo homoseksualista, a bo prezerwatywę kupił. A jak na tacę nie da to już lament na całą parafię. Szczególnie na wsiach, bo w miastach trochę zaczęło się zmieniać. I jak mam zaufać Kościołowi? Bo na razie życzę mu lepszego działu Public Relations.

Podobne artykuły

Ten wpis został opublikowany w kategorii Felietony, Społeczeństwo, Tematy ogólne i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

:alien: :angel: :angry: :blink: :blush: :cheerful: :cool: :cwy: :devil: :dizzy: :ermm: :face: :getlost: :biggrin: :happy: :heart: :kissing: :lol: :ninja: :pinch: :pouty: :sad: :shocked: :sick: :sideways: :silly: :sleeping: :smile: :tongue: :unsure: :w00t: :wassat: :whistle: :wink: :wub: