Tydzień rekordów na rynakch finansowych

Ostatni tydzień lutego upłynął pod znakiem wybicia światowych rynków z konsolidacji. Przyczyniło się to do ustanowienia nowych rekordów, których główną przyczyną było osłabienie się dolara. Przybrało ono już niebezpieczne wartości. Do czego to doprowadzi?

Sprawcą wszystkiego była najprawdopodobniej wypowiedź szefa FED, który nie potrafił odpowiedzieć na pytanie jak uratuje amerykańską gospodarkę. Spowodowało to dalszą deprecjację dolara i załamanie rynków giełdowych. WIG20 stracił prawie 7%. Wróćmy jednak do tematu osłabiającego się dolara. Jak widzimy na rysunku 1, postępuje stopniowe zmniejszanie wartości przez indeks dolarowy, czego ostatni tydzień (ostatnia świeca) jest dowodem. Jak bardzo słaby dolar może jeszcze być aby nie załamać światowej gospodarki? Odpowiem szczerze: nie wiem. I na te pytanie nikt nie potrafi udzielić konkretnej odpowiedzi. Może to być 70, 65 czy 60 na indeksie dolarowym. Strach pomyśleć. Niemniej jednak to ma przełożenie na silne euro, które eksporterzy z Unii już pewnie przeklinają od roku. Eurodolar (rys. 2) osiągnął cenę 1.5238, co otwiera mu drogę do 1.55 albo nawet 1.57. Wszystko zależy od dalszych nastrojów wśród spekulantów. W ślad za euro podąża polski złoty, osiągając nieprawdopodobną cenę 2.30 za dolara (rys. 3). Wg. analityków jesteśmy na drodze do 2 zł/dolar pod koniec roku, ale ja nie widzę aż takiej perspektywy umocnienia (chyba że w ciągu 2 lat). Prawdopodobne jest 2.20 albo odwrócenie trendu dolara. Te drugie oczywiście to jak trafić 6 w totka, co nie jest jednak niemożliwe. Rekordy historyczne osiągnął też frak szwajcarski (rys. 4) - 1.04 za dolara. Czyżby w krótkim czasie można się spodziewać skali 1:1? Czy poziom ten będzie barierą podażową dla franka? Ostatnią z walut o której chcę co nieco napisać jest jen (rys. 5). Umacnia się on nie tylko ze względu na słabego dolara, ale także na rosnącą awersję do ryzyka i wycofywanie kapitału z giełd. W bliskim terminie może zostać osiągnięty poziom 100 jenów za dolara, co może być powodem interwencji BOJ ze względu na eksport - główny atut Japonii.

Nastroje panujące na światowych rynkach przełożyły się też na ropę (rys. 6), która na dobre pokonała poziom $100 za baryłkę i ma otwartą (przynajmniej technicznie) drogę do $110 za baryłkę. Poza tym coraz więcej się mówi o wycenie ropy w euro co osłabiło by jeszcze pozycję dolara. Obecny ($101) kurs wynosiłby ~67€/baryłka. A może złoto też zacząć wyceniać w euro? Te (rys. 7) zaznaczyło się na poziomie $976 (ewentualnie 650€) za uncję. Zatem mogą się sprawdzić prognozy analityków i cena $1000 będzie widniała na ekranach naszych komputerów. Tak, tak, to czysta spekulacja.

Z innych instrumentów, na których czasu mi zabrakło można wyróżnić srebro, platynę i miedź, które ostatnio zanotowały wzrosty od około 5% do 10%. Ważny też jest dolar australijski, który zbliża się do granicy 1:1 z dolarem amerykańskim. Wreszcie rynek żywnościowy, który zaczyna podlegać spekulacji funduszy inwestycyjnych. Zapraszam do samodzielnej analizy.

Rysunek 1 - Dollar Index Rysunek 2 - Eurodolar Rysunek 3 - Polski złoty
Rysunek 4 - Frank szwajcarski Rysunek 5 - Jen japoński
Rysuenk 6 - Ropa Rysunek 7 - Złoto

Podoba się? Podziel się:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Furl
  • Gwar
  • Spurl
  • Technorati
  • Wykop
  • Google
  • YahooMyWeb

0 Responses to “Tydzień rekordów na rynakch finansowych”


  1. No Comments

Leave a Reply

:arrow: :D :/ :evil: :!!: xD :[ :| :question: :P :( :) :> ;)