Podsumowanie 2007 cz. 2 - Psychika tradera

I pora na kolejną notkę z cyklu “podsumowanie roku”. Tym razem bardzo refleksyjną. Postaram się opisać jak przez te 365 dni zmieniła się moja psychika wystawiona na bardzo ciężkie próby. Opowiem tez o tym jakie zmiany w życiu niesie ze sobą trading, a także czy można się do tego uzależnić.

1. Trudne początki

Na początku zawsze najtrudniej. Jednakże muszę stwierdzić, że los się do mnie uśmiechną. Przeczytałem większość tematów na forum. Wiedziałem, że nie mogę popełniać błędów, obsesyjnie grałem z trendem. Traf chciał, że trafiłem na załamanie. Szybko otrząsnąłem się i odwróciłem pozycję. Pamiętam, że tamtej nocy nie moglem spać. Mimo wszystko nie włączyłem wtedy platformy. Rano sprawdziłem i straty były prawie odrobione. To było pierwsze poważne wyzwanie. Potem było już lepiej. Systematycznie, konsekwentnie i w przekonaniu o własnej nieomylności. Wiedziałem też, że mimo tej nieomylności muszę reagować na rynek, więc z nim nie walczyłem. Czułem się wtedy panem sytuacji. Bo wiem jaka będzie przyszłość. I tak to się wszystko zaczęło.

2. Największe dawki emocji

Był czas, że ryzyko jakie podejmowałem wynosiło 20%. To były ciężkie czasy. I wtedy zaczęły się inwestycje na NatGas. Wahania niejednokrotnie większe niż dzienne funta. Najgorsze były momenty jak konsolidował. Raz w dół, raz w górę, licznik złotówek niepokoił. Zwykle te decyzje były trafne i choć dość szybko ucinałem zysk to byłem z tego zadowolony. Potem nadszedł brak czasu i musiałem zajmować pozycje długoterminowe. Tak nauczyłem się stawiać SL w odległości 200-300 pips, co dla daytradera było nie do pomyślenia. I tak nauczyłem się przykładać większą wagę do analizy fundamentalnej. I muszę przyznać, że teraz wiem więcej o gospodarce.

3. Minimalizowanie ryzyka

Moim zdaniem kompletna porażka dla każdego tradera, oprócz początkującego. Wiem, że bluźnię, ale mi to przestało odpowiadać. Bo jeśli chodzi o midterm to przy ryzyku 1% zarobię maksymalnie 15%. Przy 10% da nam to 150%. Jest różnica? Może dlatego, że moja strategia gry nie zaliczyła więcej niż 2 stratne wejścia pod rząd? Przekonamy się jak będzie przy daytradingu do którego stopniowo powracam. Oczywiście na wejścia przeciw trendowi zostawiam ryzyko na poziomie 1%. W tym wypadku chodzi mi tylko o ryzyko przy grze z trendem. Innej gry sobie nie wyobrażam, choć Harmonic Trading w pewnym sensie możemy uznać za taką grę, to ja traktuję to jako sygnały powrotu do głównego trendu lub jego odwrócenia (tak też się gra przy np. wybiciu z kanału).

4. Obecny stan wiedzy

Teraz, po roku, moja wiedza uległa pewnej systematyzacji. Wiem, że należy grać z trendem i wtedy można ryzykować odpowiednio więcej. Wiem też, że pozycje tracące, ale zgodne z głównym trendem można zabezpieczać pozycjami przeciwstawnymi, ale nigdy odwrotnie. I wiem, że czas odgrywa istotną rolę. Bo zwykle myślimy dobrze nad wejściami i wyjściami, ale nie zawsze trafiamy w odpowiedni do tego czas. Cierpliwość, konsekwencja, determinacja, trzeźwe myślenie, refleks, inteligencja - to są przymioty tradera. I najważniejsze jest to że przydają się w życiu codziennym.

Podoba się? Podziel się:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Furl
  • Gwar
  • Spurl
  • Technorati
  • Wykop
  • Google
  • YahooMyWeb

0 Responses to “Podsumowanie 2007 cz. 2 - Psychika tradera”


  1. No Comments

Leave a Reply

:arrow: :D :/ :evil: :!!: xD :[ :| :question: :P :( :) :> ;)