Czy to już kryzys?

Dzisiaj zajmiemy się bardzo ważną kwestią dotyczącą nie tylko wszystkich polaków, ale też większości obywateli świata żyjących w gospodarkach kapitalistycznych. Czy czekają nas ciężkie czasy? Zobaczcie sami.

1. Co to jest kryzys?

Istnieją różne definicje różnie opisujące te pojęcie. Jednakże za podstawę posłuży nam takie rozumienie problemu: “kryzys, inaczej recesja - znaczne zahamowanie tempa wzrostu gospodarczego skutkujące nawet spadkiem PKB”1. Jak to rozumieć? Dla przeciętnego Kowalskiego żyje się nieco gorzej. Fundusze nie przynoszą zysków, podwyżek też się nie dostaje, jest większe ryzyko utraty pracy i wszystkiego już kupić nie można. Przyjemnie nie jest. Dla firm oznacza to większe wydatki na produkcję przy jednoczesnym jej zmniejszeniu. Niektóre przedsiębiorstwa tracą płynność finansową a w najgorszym scenariuszy upadają (może też upaść cały sektor). Łatwo to wyjaśnić na podstawie cyklu koniunkturalnego (rys. 1) - od rozkwitu do depresji. Skoro przez cały rok 2006 i 2007 mówiło się o boomie to jak widzimy na rysunku zbliża się zupełnie przeciwne zjawisko.

2. Na jakiej podstawie to przewiduję?

Istnieje prosty schemat określający kondycję gospodarki. Podczas cyklu określa się wszystkie czynniki harmonicznego rozwoju. Jeśli któryś z nich zaczyna przybierać wartość poniżej pewnej normy, zaczyna się kryzys. Najczęściej występującym jest kryzys strategiczny - kondycja gospodarki jest bardzo dobra, ale nie rozwija się ona w planowanym tempie lub są problemy z pewnymi jej sektorami. Po nim następuje kryzys wyników - odczyty m. in. inflacji, PKB, etc. są niższe od prognoz, następuje pogorszenie się kondycji gospodarki. Gdy dojdziemy do kryzysu płynności (a w tę fazę teraz wkraczamy) - tu nie można odwołać się do gospodarki jako ogółu - tu należy brać pod uwagę kluczowe sektory. Doskonałym przykładem jest kryzys hipoteczny. Dlatego niepokojącą wiadomością jest wprowadzenie na rynek międzybankowy 500 mld € przez ECB, aby zapowiedz właśnie kryzysowi płynności. Ostatnim etapem jest kryzys niewypłacalności. Wymaga to zwykle zaostrzenia polityki monetarnej, zahamowania inflacji, co odbędzie się kosztem inwestycji giełdowych. Wkroczymy w bessę, co grozi wycofaniem ogromnego kapitału przez fundusze inwestycyjne. Kolejne etapy „potencjalnego” kryzysu są zaznaczone na wykresie dziennym DJI (rys. 2).

3. Czy to naprawdę możliwe?

A czemu by nie? Mieliśmy złe wyniki, mamy informacje o wspomaganiu banków pieniędzmi Europejskiego Banku Centralnego. To nie stwarza dobrego obrazu przyszłości. Wystarczy spojrzeć na paniczne obniżanie stóp procentowych przez FED aby utrzymać rynki finansowe na przyzwoitych poziomach. Niestety ostatnie decyzje przynoszą odwrotny skutek. Zamiast podbić indeksy w górę determinują do sprzedaży. Wystarczy spojrzeć na stosunek inflacji do stóp procentowych (rys. 3). Niestety nie wygląda to za ciekawie.2 Niestety nie można wiele przewidzieć z powodu okresu świątecznego, ale nie zdziwię się jak inflacja będzie wyższa od 4,5%. Tak samo wskaźnik ISM3 (obrazuje produkcję przemysłową, 50 - linia recesji) pokazuje nam zbliżanie się kryzysu (rys. 4). Co prawda na początku roku były złe odczyty, ale przy niskiej inflacji nie stwarzały powodów do większych obaw.

4. Podsumowanie

Długoterminowy kryzys jest jak najbardziej realny. Dlatego ja wycofałem pieniądze z giełdy, funduszy pozbyłem się jeszcze w maju (poza tymi, które są określone terminowo). Czy będzie taka sama sytuacja jak w 2000 roku? Zobaczymy, ale lepiej mieć się na baczności. Bo te autostrady to nie są już takie pewne.


Podoba się? Podziel się:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Furl
  • Gwar
  • Spurl
  • Technorati
  • Wykop
  • Google
  • YahooMyWeb
  1. Wikipedia - recesja []
  2. grudzień - ostrożne prognozy to 4,5% []
  3. prognozy na grudzień to 50.5 []

0 Responses to “Czy to już kryzys?”


  1. No Comments
  1. 1 Sądny dzień dla inwestorów giełdowych at Viix Publish Diary

Leave a Reply

:arrow: :D :/ :evil: :!!: xD :[ :| :question: :P :( :) :> ;)