Forex oczami onetowców

Zapewniam będzie śmiesznie. Zapewniam też ta notka ma na celu nie tylko wyśmiewanie się z nich, ma też na celu zburzenie stereotypów i wyjaśnienie co jest czym. Czyli pocytujemy, pośmiejemy się i wytłumaczymy dlaczego taki komentarza a nie inny. Jest więc to akcja informacyjna na durnych wymysłach użytkowników forum Onetu.

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że to chyba jest pierwsza notka bez struktury punktowej. Trzeba przyznać, że zaczyna mi się to podobać :). Zacznijmy do ciekawego stwierdzenia: “jak można dużo zyskać to inni muszą, łącznie, dużo stracić…” - tak to prawda. Spekulacja na rynku jest grą o sumie zerowej a nie tak jak na przykład na giełdzie. Oprócz inwestorów indywidualnych tracą też Ci, którzy zabezpieczają ryzyko kursowe oraz fundusze inwestycyjne :). Nie jesteśmy sami. Kolejne stwierdzenie wyszperane na forum to: “hazard w 100% postaci/Tak jak w kasynie.W dłuższej perspektywie zawsze przegrasz.Wygranymi są tylko firmy obsługujące.” - z tym zgodzić się nie mogę. Jeśli stosujemy odpowiednie zarządzanie ryzykiem i patrzymy na swoja spekulację w dłuższym terminie - widzimy jak harmonicznie układają się rynki i nie ma tam nic z hazardu. Pojawił się też komentarz taki: “to nie żadne inwestowanie, to czysta spekulacja, w komunie za to za kratki” - a czymże jest inwestowanie na rynkach o dużej płynności i zmienności? Czyż nie spekulacją?

Teraz powiemy co nieco o tych którzy mają rację bądź nie i dlaczego im się nie udało. Na pierwszy ogień idzie: “Jest na rynku platforma, która daje na start 5$ prawdziwych. Spróbujcie tam swoich sił. Naprawdę warto zobaczyć ile można wyciągnąć z tych 5 dolców, a dopiero później pchać gruby szmal na Forex.Zobaczycie czy łatwo jest dziennie wyciągać 5,10,50,100 % z Forexu.” - z tym się zgadzam. Może nie co do platformy, ale człowiek ma rację, mówiąc, ze najlepiej zacząć od realnych pieniędzy. Może powinno to być trochę więcej niż $5, ale sama idea jest słuszna, warto o tym pomyśleć przed zainwestowaniem poważniejszych pieniędzy. Odpowiedzią na to było: “Nie wiem, czy śmiać sie z twojego postu, czy płakać (…) masz 1 000 000 $ depo. Chciałbym, żebyś przez miesiąc czasu ograł 1% depo codziennie.Dasz rade? Jak myślisz? Jak myślą inni? Dalibyście rade?” - niestety to mi żal tego człowieka. 1% dziennie jest jak najbardziej realne. Znam ludzi, którzy systematycznie przy ryzyku 1% zarabiają ok. 3 do 5% dziennie. Oczywiście nie każdego dnia. Ale licz się sam fakt.

Kolejnym punktem rozprawy będą ludzie ostrzegający nas przed złem płynącym z rynku: “3 lata codziennej nauki po 15 godzin dziennie - są efekty. Wytrzymasz -Zarobisz”. To, że trening czyni mistrza wiadomo nie od dziś. Ale bez przesady. Ja potrzebowałem pół roku po około godzince dziennie, no czasem więcej aby zdobyć potrzebne doświadczenie. Nie wiedzę, a doświadczenie. Bo tak naprawdę tylko to się liczy. A argumentuje to jednak takie coś: “Witam, forex to naprawdę ciężka praca.” - tak to prawda, ale jednocześnie pasjonująca, dochodowa, pobudzająca umysł i można by rzec - nadająca sens życia. A teraz kolejny ostrzegacz: “UWAGA NA FOREX !!! (…) Wszystkim związanym z forexem życzę udanych inwestycji-ale uważajcie bo banki inwestycyjne czy firmy brokerskie grają pieniędzmi firmy albo klientów a Wy swoimi, to jest ogromna przepaść a co mówić o wielkości inwestowanych środków-też bardzo ważny czynnik”. Z tym należy się zgodzić, ale tylko połowicznie. Nie ważne ile masz środków, Ty nie masz grać przeciw nim, tylko z nimi. One wytyczają trend a Ty się przyłączasz. Ripostą na to było: “Bo grać na Forexie trzeba umieć…”. Nic dodać, nic ująć.

W podsumowaniu należy umieścić jeszcze jeden ciekawy komentarz kogoś kto nie ma o tym pojęcia albo lubi się nabijać z innych: “ugrałem już prawie 450 tys. a potem wszystko w ch…. poszło na dolarze. Spłacam kredyt i prowadzę mały sklepik osiedlowy”. Jeśli to prawda to współczuję brać kredyt na spekulację. Współczuję nieumiejętności oceniania ryzyka, współczuję pychy. Ale to dobry żart, albo dobre demo :). Jak widać po tym rodzynku, w Polsce ludzie nie mają rozwiniętej społeczności. Nie wiedzą co to jest i jak tym się posługiwać. Może to i lepiej bo pozwolą innym zarabiać. Szkoda mi ich,a le nie mam na to wpływu.

Ten krótki felieton ma charakter czysto dydaktyczny. Przepraszam każdego, kto poczuł się nim urażony. Wszystkie teksty pochodzą z komentarzy do tego artykułu. Dziękuję i pozdrawiam.

Podoba się? Podziel się:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Furl
  • Gwar
  • Spurl
  • Technorati
  • Wykop
  • Google
  • YahooMyWeb

1 Response to “Forex oczami onetowców”


  1. 1 AceNo Gravatar

    Używa Mozilla Firefox Mozilla Firefox 2.0.0.11 na Windows Windows XP

    Prawda w 100%… Ludzie naciągają się wysokimi stopami zwrotu, jednak nie zważają na ryzyko. Przy dźwigni finansowej 100:1, można szybko wyczyścić stan swojego konta ;-)

    Czytałem te komentarze, Jeden użytkownik napisał, że wsadził na FX kilkadziesiąt tysięcy złotych, przegrał, dopłacił kolejne 10k, znów umoczył, znów kolejne 10k, znów umoczył, znów kolejne 10k i znów umoczył ;)
    Widać konsekwencje w jego działaniu ;-) Czyszczą depozyty, z prostej przyczyny, nie stawiają zleceń StopLoss.

Leave a Reply

:arrow: :D :/ :evil: :!!: xD :[ :| :question: :P :( :) :> ;)