Nie wiedziałem jak zatytułować notkę. Ma ona dotyczyć wszelkich prac zaplanowanych do czerwca następnego roku. Będzie o czasie poświęconym na budowanie strategii, o chęci zapisania się na kurs prawa jazdy oraz o nauce - bo o czym innym może pisać osoba, która poświęca na nią ok. 80% dostępnego czasu? Zgadnijcie?
1. Olimpiada Geograficzna
Na pierwszy ogień idzie właśnie ten przedmiot bo eliminacje do szczebla centralnego są już pod koniec stycznia. Dokładnie to 26 i 27. Ale cofnijmy się do początków. Pisałem pracę na temat: “Zasoby energetyczne wody morskiej - możliwości i stopień wykorzystania”. Razem z załącznikami wyszło 40 stron. Było wiele obrazów, korzystałem z zagranicznej literatury. Dołączyłem trzy mapy na folii i samo wydrukowanie w kolorze kosztowało 30 zł. I oni mi piszą, że dostałem 80 punktów na 100 możliwych czyli ledwie zmieściłem się w progu. Zgroza. Po zakończonej olimpiadzie opublikuję pracę, która niesie jakieś usystematyzowanie tego tematu. Obecnie jestem na etapie powtarzania mapy świata. Dostaję też regularnie kserówki różnych testów i zadań. Przez ostatni tydzień skończyłem 20 stron. Zostało mi jeszcze jakieś 400. Wraz z powtarzaniem podręczników oczywiście. Ale gra jest warta świeczki. Więcej informacji znajdziemy na oficjalnej stronie Olimpiady.
2. Olimpiada przedsiębiorczości
Odbyła się dwa dni temu, wiec wyniki nie są oficjalne. Ale według tego co mówi moja psorka od przedsiębiorczości powinienem przejść bez problemu. Martwi mnie tylko atmosfera na konkursie. Był jeden wielki ośrodek pracy (z którego nie skorzystałem) i głównie osoby z tego ośrodka zyskały największą ilość punktów. Uważam, że ściąganie na olimpiadach jest już niesmaczne. Ale życie wszystko zweryfikuje. Na eliminacjach do etapu centralnego (6 marca) nie będzie tak łatwo. A więc albo Ci, którzy grali nie fair zaczną się uczyć albo arrivederci. A przede mną ok. 25 książek do przeczytania po ok. 800 stron. Sporo. Ale liczy się też doświadczenie, którego mi nie brakuje. Nie tylko z dziedzin handlu, ale też marketingu oraz zarządzania. Jedną z ciekawostek jest to, że zamierzam zakupić książkę Philipa Kotlera “Marketing”. Moim zdaniem pozycja jak najbardziej godna uwagi. To jest moja inwestycja w wiedzę. A w szkole mamy do dyspozycji 450 zł na książki. Nareszcie miłe zaskoczenie. A więcej informacji znajdziemy na oficjalnej stronie OP.
3. Prawo (do) jazdy
Czyli 18 lat zbliża się nieubłaganie. Zastanawiam się więc nad dobrą szkołą dla przyszłych kierowców. Zamierzam się zapisać na kurs na przełomie lutego i marca, ponieważ teraz mam zbyt dużo an głowie (przez to wszystko musiałem poprzesuwać niektóre plany nawet o rok). Chcę żeby było dość tanio, ale jednocześnie duży nacisk był kładziony na naukę. Teorię już jako tako znam, wystarczy ją usystematyzować. Jeździć też umiem, ale w tym wypadku potrzeba mi więcej niż 30 godzin. A potem tylko nie stracić głowy, zdać i cieszyć się prawem do jazdy :). Jednego tylko się obawiam. Myślę, że ze względu na mój stan zdrowia zaczną mi robić problemy. Mam nadzieję, zę moja wada wzroku nie przeszkodzi mi jednak w dostaniu tej licencji.
4. Systematyczne testy strategii i jej doskonalenie
Ciągle zajmuję się GMMA. I ciągle staram się odfiltrować fałszywe sygnały, badać tendencje oraz przewidywać miejsce wyjścia z pozycji. Myślę też nad zautomatyzowaniem tej strategii, ale to wymaga niemalże doskonałego silniki rozpoznawania sygnałów wyjścia/wejścia oraz odwrócenia trendu. Może kiedyś się uda. Jednak testy wymagają czasu, poza tym należy przeprowadzić je na syntetycznie wygenerowanych danych a to wymaga ogromnych zasobów. Jednak gdy już doszlifuję diament zostanie mi tylko czekać i zarabiać. Odnośnie samego GMMA to do gustu nie przypadła mi wersja “tęczowa” ani same trzy średnie a tylko ta z grupami średnich. I na tym kończmy rozważania o braku czasu :).









0 Responses to “Megaokres ciężkiej pracy”
Leave a Reply