Wybaczcie dziwny tytuł notki, ale problem jest poważny. Niestety zostałem dotknięty straszną “chorobą”, mianowicie brakiem czasu. Wydaje się, że doba jest stanowczo za krótka. Niestety jest to związane z trybem życia i ilością zajęć do wykonania. Jednak mam na to sposób. Jaki? Zapraszam!
1. Plan dnia - na ścisk
Nie jest lekko. Wstaję zwykle około godziny 6. Szybkie pościelenie łóżka, włączenie komputera i sprawdzenie notowań. Potem trzeba sobie zrobić herbatkę i wypić leki. Potem ćwiczenia fizyczne na rozciągnięcie oraz na zachowanie jako takiej formy. Następnie poranna toaleta i śniadania na które zostaje mi około 10 min. Potem w zależności od dnia albo muszę się udać do szkoły albo do codziennych zajęć. Jeśli szkoła to spędzam tam średnio 7 godzin zegarowych. Stanowczo za dużo :). Jeśli nie to poświęcam godzinkę na analizę sytuacji na rynkach, kolejne pół na sprawdzenie informacji w dziennikach internetowych oraz na forach tematycznych. Potem pracuję nad zadaniami domowymi, doskonaleniem umiejętności językowych oraz innymi sprawami bieżącymi. Do tego dochodzi dodatkowy angielski (2x po 1,5h) oraz niemiecki (1h tygodniowo). Dzień kończę zwykle około północy. Oprócz tego muszę się opiekować blogiem, dbać o moje pieniądze, pomagać innym w różnych spawach (bo ja to lubię). I tak się nazbiera, ze mam wolna tylko niedzielę. I to od 10 do 18.
2. Przeciwdziałanie.
Przede wszystkim muszę tak się zorganizować, żeby dłużej spać. Bez wątpienia brak snu niekorzystnie wpływa na mój organizm. Kawa też niewiele pomaga. Druga sprawa to znaleźć odpowiednia metodę rozładowywania stresu. To bardzo ważne. Choć może nie mam tak stresogennego życia to problemy z żołądkiem już się pojawiły :D. Kolejny postulat to odrzucenie spraw najmniej ważnych - i zajęcia się tym co naprawdę ważne. Następnie jeszcze obniżyć poziom obowiązków i już terminarz będzie całkiem dobrze wyglądał. Niestety to nierealne przez najbliższe 10 lat. No i brakuje kogoś kto te postulaty wyegzekwuje :).
3. A będzie jeszcze gorzej
A właściwie już jest. W związku z zakwalifikowaniem mojej pracy do następnego etapu olimpiady geograficznej dochodzi powtarzanie materiału i uczenie się nowych wiadomości. Z wyliczeń wychodzi po godzinie dziennie plus po 3 godz w weekendy. Dużo. Dodatkowo mam zamiar wprowadzić ulepszoną strategię inwestycyjną co zabierze mi z 5 godz na tydzień. Od lutego zacznę uczęszczać na kurs prawa jazdy. Nie muszę mówić jak bardzo mnie to ustawia. Dobrze, że nie mam dziewczyny bo wtedy bym się zupełnie nie wyrabiał :). Właściwie to źle, ale z punktu widzenia rozplanowania czasowego dobrze :).
Liczę na to, że czytelnicy zmobilizują mnie do pisania notek i nie będzie żadnej przerwy :).









0 Responses to “Brak czasu - jestem dotknięty”
Leave a Reply