World in Conflict

Z okazji polskie premiery gry World in Conflict postanowiłem opisać wrażenia typowego, przeciętnego gracza, bazowane oczywiście na becie i ogólnodostępnym demo. Mam nadzieję kupić ją w najbliższym czasie i cieszyć się jej wszystkimi zaletami. Zapraszam!

1. Wprowadzenie

Pozwalam sobie zacytować ze strony nVidii1:

Niemcy Zachodnie, 1988 rok. Aby uniknąć upadku, armia sowiecka odważnie atakuje Europę. NATO odpowiada siłą, ale staje w obliczu drugiego frontu – odwracającego uwagę ataku na Stany Zjednoczone. Jesteś dowódcą wojsk, wiodącym do walki najpotężniejsze maszyny bojowe w rozbudowanej kampanii mającej na celu uwolnienie amerykańskich miast i przedmieść.

Brzmi nieźle. Cóż, gra przedstawia nam rzeczywistość, choć może nie tak abstrakcyjną jak w wypadku C&C Red Alert’a. Ogólnie można stwierdzić, ze jest to typowy RTS i tu nie można się spierać o jakieś odchyły w innych kierunkach. Warto zauważyć, że gra oddaje nam do dyspozycji prawdziwe jednostki, a nie całkowicie alternatywne takie jak czołgi pryzmatyczne :).

2. Wrażenia z wożenia

Gdy instalowałem bętę a potem demo nie natrafiłem na żadne problemy. Można jedynie rzec, że robiłem to z pewną nieśmiałością, bo nie spodziewałem się, ze coś może przebić C&C Generals ze względu na jej grywalność. Nie będę ukrywał, ze ta gra była dla mnie po Red Alercie doskonałą symulacją pola walki, no może pomijając Battlefield’a. Jako zapalony fan “wojennych” RTS-ów2 nie przepuszczam okazji potestowania dobrej gierki. World in Conflict niewątpliwie nią jest. Realność jednostek, ich prawdziwe parametry i odporność na uszkodzenia. Wsparcie artylerii oraz coś co zadowala moją kartę graficzną - atomowe pociski taktyczne. Gdy po kilkunastu godzinach grania (no, na pewno nie przez jeden dzień)) przyszedł czas na wnioski, stwierdziłem, że przydałby się lepszy sprzęt3 i nie da się zrobić czegokolwiek lepszego, przynajmniej na chwilę obecną :).

3. Podsumowanie

Cóż, tego, że brak mi słów nie mogę powiedzieć, tego, że zapiera dech w piersiach też nie. Ale piękna oprawa graficzna, doskonała oprawa dźwiękowa4 oraz wierne odtworzenie jednostek wspomagane naprawdę dobrym interfejsem, który jest prosty w obsłudze i dość wygodny sprawia bardzo dobre wrażenie. Z chęcia będę do neij wracał zimowymi wieczorami. Moja ocena to 9,7/10. Uważam, ze w pełni zasłużona.

Podoba się? Podziel się:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Furl
  • Gwar
  • Spurl
  • Technorati
  • Wykop
  • Google
  • YahooMyWeb
  1. strona, tam też znajdziemy zdjęcia i filmy []
  2. choć ta ostatnia to FPS []
  3. nie żeby nie chodziło płynnie na tym, ale wolałbym pograć na LCD 42″ []
  4. szczególnie przy bombie nuklearnej []

1 Response to “World in Conflict”


  1. 1 ZyxNo Gravatar

    Używa Opera Opera 9.23 na Linux Linux

    Mała uwaga: w RTS-ach wojennych albo mamy możliwość zbudowania na środku pola walki megakombinatu przemysłu militarnego, albo… nie możemy budować praktycznie nic :). Nierealne jest pierwsze, ale drugie również. Przecież taki obóz z paroma namiotami i obłożony workami z piaskiem to już jest coś, co leży w możliwościach przeciętnego oddziału, a odpowiednio usytuowany potrafi napsuć sporo krwi. Przyznaję, że tego elementu brakowało mi w Codename: Panzers i brakuje także tutaj. Poza tym gierka faktycznie robi wrażenie.

Leave a Reply

:arrow: :D :/ :evil: :!!: xD :[ :| :question: :P :( :) :> ;)