Internet - kolejny białostocki problem?

Jeśli znajdę jeszcze jeden tekst o problemach Białegostoku, to pojawi się zapewne stała rubryka. Dzisiaj zajmiemy się pewnym dostawcą internetu w Białymstoku, którego lubię, ale czasami pojawiają się zgrzyty. Jeszcze na wstępie uprzedzam, że nie mam nic do tej firmy, bo świadczą usługi wysokim poziomie…

1. Wstęp

Trochę rozeznania sytuacyjnego by się przydało, więc proszę. Wczoraj około godziny 9 nastąpiła przerwa w dostawie prądu (te bardzo, ale to bardzo rzadko się zdarzają) z powodu jakiegoś”specjalisty” od obsługi koparki, który przebił główną linię i całe osiedle przez 20 min. nie miało prądu. o tej awarii oczywiście jak się spodziewałem nie było dostępu do internetu. Ponieważ nie był mi za bardzo potrzebny dałem operatorowi 3 godziny na samodzielne zdiagnozowanie problemów i ich naprawę. I to był mój błąd. Gdy już zaszła potrzeba użycia komputera, około 15, sytuacja nie zmieniła się. Więc wykręciłem numer…

2. Rozwinięcie

Odebrała ani o miłym głosie i powiedziała abym poczekał. Potem zostałem przełączony do działu obsługi technicznej gdzie wyjaśniłem cały problem. Powiedziano mi, że się tym zajmą i najdalej za godzinę wszystko będzie ok. Kolejny błąd. Ten miły pan nawet nei zapisał mojego zgłoszenia. Następny telefon był około 19.30. Powiedziano mi, ze w granicach 20-20.30 przyjedzie ekipa serwisowa. Tu kolejna uwaga. Jeśli podają widełki to spodziewaj się, że przyjadą w jej górnych granicach. Ale przyjechali - to sukces. Poprzeglądali, posprawdzali i choć kulturą nie grzeszyli, internet zaczął działać. Nadrobiłem zaległości i wybyłem oglądać Tomka Lisa i naszych “kochanych” polityków. Gdy wróciłem internet znowu nie działał. Dałem sobie spokój myśląc, że do rana wszystko będzie ok i poszedłem spać, choć wiedziałem co tak naprawdę się stało. Rano oczywiście dalej istniał wyżej wymieniony problem. Kolejny telefon. “Dobrze, za kwadrans będą”. Trochę poślizgu i byli. Naprawili, tym razem skutecznie. Ofiarą, jak się słusznie domyślałem, był switch w skrzynce na klatce schodowej. Sam kiedyś bawiłem się w sieci i wiem, ze po skokach napięcia, urządzenia niskiej i średniej klasy wariują, albo przegrzewają się i też wariują :).

3. Epilog…

Cieszę się, ze problem został rozwiązany, ale kilka rzeczy nie podoba mi się. Mianowicie: organizacja - powinni sprawdzać sami po takich wypadkach czy wszystko jest ok; kultura ekip - mogli by być troszeczkę milsi; jakość urządzeń - zainwestowali by trochę, jestem skłonny płacić więcej; poprawne wnioskowanie - to już trzecia wymiana, więc powinni to brać pod uwagę :)

Reasumując, jest dobrze, ale można się wysilić, żeby było trochę lepiej. A więc do kolejnego problemu…

Podoba się? Podziel się:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Furl
  • Gwar
  • Spurl
  • Technorati
  • Wykop
  • Google
  • YahooMyWeb

0 Responses to “Internet - kolejny białostocki problem?”


  1. No Comments

Leave a Reply

:arrow: :D :/ :evil: :!!: xD :[ :| :question: :P :( :) :> ;)