Kilka ważnych refleksji domaga się uwolnienia, więc postanowiłem napisać o moim mieście z punktu widzenia mieszkańca. Osobiście uważam, że miasto jest w porządku, ale ma parę minusów, o których chcę napisać. Oczywiście nie zabraknie pochwał. Zapraszam!
1. Komunikacja miejska
Tu problem jest połowiczny. Jest coraz więcej nowych autobusów: MAN-ów, Mercedesów, Solarisów… Każdy z nich wygodny, komfortowy, z mówiącym systemem informacyjnym. Czyste, zadbane i relatywnie tanie. Więc w czym problem? Pierwszą wadą jest brak biletów dobowych. Niby mała rzecz, a mnie by ucieszyła. Rzadko korzystam z komunikacji, ale gdy jest niezbędna robię przejazdy kilkoma liniami i bilety jednorazowe nie zdają egzaminu, zaś dekadowe to marnotrawstwo. Drugą sprawą są współpasażerowie. Przynajmniej na liniach, którymi ja uczęszczam. A uczęszczam tymi najbardziej obleganymi. Nie będę mówił o godzinach szczytu, bo to mija się z celem. Około południa jest już dość luźno, więc wybieram się do miasta w celu wypożyczenia książek i zakupów. Wsiadam u siebie przy kościele. W autobusie może kilkanaście osób, luz zupełny. Dojeżdżam do Placu Inwalidów na Jurowieckiej. Każdy kto zna Białystok, wie że tam znajduje się drugi Jarmark Europa. Może i mniejszy, ale równie oblegany. Spory teren brudu i starych produktów spożywczych w samym centrum miasta. Wstyd. Ponieważ jadę dalej nie przejmuję się tym. Z tym, że na tym przystanku autobus wypełnił się wszelkiej maści starszymi osobami, które kupują wszystko co popadnie i swoje zakupy kładą po prostu na innych. „Pan się nie obrazi”. Cóz poradzić, wyszedłem. Wniosek: zabrać darmowe pzrejezdy większości osób starszych. Mam do nichszacunek, że przeżyli wojnę i walczyli za Polskę, że nas wychowali. ale na litość boską kupowanie byle czego i wychodzenie niemytym z domu tylko po to żeby jakoś przeżyć ten dzień jest idiotyczne. Przez to ludzie, którzy mają do załatwienia ważne sprawy nie mogą korzystać z komunikacji za którą PŁACĄ w normalnych warunkach. A wszystko przez…
2. Rynek na Jurowieckiej
Moim zdaniem siedlisko czegoś czego tam być nie powinno. Całe szczęście prezydent zapowiedział likwidację zarówno rynku naszych braci ze wschodu jak i naszych rodaków, mniejszego, który jest obok. Chociaż sam zaopatruję się tam w owoce i niektóre inne artykuły, raczej tylko z powodu cen, które są niższe, to nie ma sklepów niezastąpionych. Wszystko to mogę w niewiele wyższych cenach kupić w pobliskim Tesco więc zamiast iść ten kawałek zapłacę te 10 gr więcej. Handlowcy protestują, ale najprawdopodobniej do końca sierpnia mają zostać przeniesieni na rynek w Fastach. W tym miejscy ma powstać galeria… chyba już piąta z budowanych.
3. Problem galerii – galeriomania
Mamy na razie jedną, niewielką przy hipermarkecie AUCHAN. W budowie są cztery kolejne a w planach jeszcze kilka – nie wiem ile dokładnie. Ma tos woje plusy i minusy. Do pozytywnych zmian można zaliczyć budowę infrastruktury za pieniądze sieci. Przyczyni się też do rozwoju handlu i rozrywki. Ale to wszystko. Bo za co kupować i kupować? Ludzie przestaną już zupełnie oszczędzać. A jak padnie propozycja do której galerii iść? Walka na marki. Po za tym dublujące się sklepy, bo ceny niekoniecznie. Jeśli wybudują galerię na Jurowieckiej to dla mnie nie będzie to dobra nowina. Galeria 700 metrów od domu, który leży w spokojnej dzielnicy to szaleństwo. Od razu samochodów cztery razy więcej. Pełno ludzi. Brrr… Pocieszeniem jest to, że kino będzie blisko :)
4. Więcej nie napiszę
Można by pisać i pisać. A to o lotnisku na Krywlanach, a to o nowym budynku sądów rejonowego i okręgowego, a to o zbyt dużej ilości kościołów. To zostawię sobie na inną notkę. Ogólnie muszę pochwalić władze miasta, że wzięły się za drogi (bez Kononowicza) i myślę, że zmieniają miasto na lepsze.
PS Notebook już dotarł, niedługo recenzja :)