Poświęcenie, serwisowanie i „zbieg okoliczności”

Czas coś napisać. Będzie o trzech rzeczach, które zajmują mój czas przez obecny tydzień i następny pewnie też. Jedna z nich będzie paradoksalna, inna życiowa a ostatnia trochę na luzie. O czym mówię? Raczej piszę :) Zapraszam.

1. Zacznijmy od „zbiegu okoliczności”

Po kiepskim wstępie należy trochę się poprawić. Od wczoraj coś mnie prześladuje. Chodzi oczywiście o komputery. Na początku awarię załapał PowerDVD, którego za nic nie da się usunąć z systemu (ok, trial minął, było fajnie,a le teraz muszę wrócić do starszej wersji co obecnie jest niemożliwe). Gdy się z tym jako tako uporałem, Avast odmówił współpracy. Tu na szczęście pomogła reinstalacja i już jest dobrze. Następnie MetaTrader (oprogramowanie do tradingu)załamało mnie zupełnie. Z powodu braku kopii zapasowej musiałem go przywracać przez około godzinę. Wszystkiego dopełnił Konnekt, który jest moim bardzo ważnym narzędziem. Tu jednak miałem kopie i uporałem się z tym bardzo szybko :).

2. Teraz życiowo

Poświęcenie – ważny element życia człowieka. ba nie da się żyć bez poświęceń. Poświęcamy się dla różnych rzeczy, osób. Dal ojczyzny, żony, męża, rodziców, dzieci, bliźnich, pieniędzy, kariery… Wymieniać można bez końca. Niestety najszlachetniejszą postawię poświęcenia dla bliźniego kultywuje coraz mniej osób. Ale ja zauważyłem jeszcze jedno. Coraz mniej ludzi chce aby dla nich się poświęcać. Nastała „moda” na radzenie sobie samemu. Rozumiem, ale jeśli ktoś chce nam bezinteresownie pomóc to mamy nie skorzystać? Moim zdaniem nielogiczne. Samodzielność tak, zbyt duży „honor” nie! Niestety sam też nie świecę dobrym przykładem. Dzisiaj poświęciłem się dla pieniędzy. Przez to zmokłem do suchej nitki dwa razy. Oczywiście można tego nie uznać za poświęcenie, ale mi się wydaje, że to jednak nim jest. Dobrze, ale dla jakich pieniędzy? Dla tych które mam wydać. Na co? A na nowy komputer: FSC Amilo X1 1554 Opiszę go później jak już dostanę go w swoje rączki :)

3. I teraz znowu o komputerach

A jakby inaczej. Po tym jak przy grillu dalsza rodzina dowiedziała się, że jestem „ekspertem” od komputerów (choć się sam nie uważam), na dodatek darmowym, to od razu dostałem kilka komputerów do „zrobienia”. Po przewaleniu tych wszystkich błędów, niezgodności, zachcianek stwierdziłem jedno: ludzie wcale nie dbają o swoje maszyny. Być może nie są tak pedantyczni jak ja,a le jakiś porządek musi być. Obecnie muszę dbać o 2 laptopy i 4 komputery stacjonarne. Jak dojdzie mów wybraniec to będzie kolejny laptop. Na dodatek reszta rodziny też chce, a więc liczba będzie stale rosnąć :) Czas być asertywnym i trochę im poodmawiać. Bo o ile moje dopieszczenie gwarantuje niezawodną pracę przez pół roku (mój bez większych zgrzytów pracuje około roku zanim zaliczy poważną awarię) to użytkownicy potrafią zrobić cuda.

Tą piękną pointą kończymy na dzisiaj, ale jeśli mi się uda to jutro napiszę analizę, prawdopodobnie cable czyli funta w relacji do dolara.

Podobne artykuły

Ten wpis został opublikowany w kategorii Komputery, Technologia, Tematy ogólne, Trading i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

:alien: :angel: :angry: :blink: :blush: :cheerful: :cool: :cwy: :devil: :dizzy: :ermm: :face: :getlost: :biggrin: :happy: :heart: :kissing: :lol: :ninja: :pinch: :pouty: :sad: :shocked: :sick: :sideways: :silly: :sleeping: :smile: :tongue: :unsure: :w00t: :wassat: :whistle: :wink: :wub: