Trudno nie zwrócić uwagi na bieżące wydarzenia, szczególnie że te są ostatnio bardzo smutne. Nie będę tu wdawał się w szczegóły, ale zadam kilka pytań, na które czas udzieli odpowiedzi. Czy odpowie tak jak tego oczekiwaliśmy? Czy zmieni coś w obecnym świecie?
1. Ewidentna wina kierowcy
Mógł wybrać dłuższą, ale bezpieczniejszą trasę. Nie względami materialnymi, czasowymi czy narzuconymi przez pracodawców powinien się kierować, ale właśnie bezpieczeństwem osób za które odpowiada. Więcej w tej sprawie wyjaśni śledztwo, ale to widać od razu, ze kierowca nie był wystarczająco doświadczony, jechał za szybko i nie stosował żelaznej zasady jazdy w górach – hamowania silnikiem, które nie doprowadza do przegrzania się układu hamulcowego. Sam niedługo będę kierowcą i uważam, ze przepisy są po to aby ograniczać nasze zapędy i utrzymać nas i innych uczestników ruchu przy zdrowiu i życiu.
2. Nagonka medialna
Media poświęcają temu tematowi wiele czasu. Zbyt wiele moim zdaniem. Ok, programy informacyjne, reportaże, ale nie pokazywanie płaczu rodzin, zmiana ramówki, dociekanie wszystkiego i powtarzanie kilkanaście razy tego samego. Widać tu jasno, ze chcą „wyrobić markę” wśród widzów, pokazać, że tylko u nich jest pełna relacja. Na to mam jedynie taki wpływ, że jak mi się nie podoba to wyłączam telewizor. Tak też zrobiłem.
3. Reakcja władz
Bardzo delikatny temat. To bardzo dobrze, że prezydent pojechał na miejsce tragedii, to dobrze, że rodziny ofiar dostały do dyspozycji samolot rządowy, aby jechać do bliskich (choć ja bałbym się lecieć starym Tupolewem), to świetnie, że na miejscu są księża i psychologowie, którzy zapewnią wsparcie rodzinom. Ale żeby od razu żałoba narodowa? Rozumiem, ze to tragedia dla tych rodzin, którym naprawdę współczuję, rozumiem, że to jest smutna wiadomość dla nas wszystkich. Ale przepraszam bardzo – działania nieadekwatne do rozmiarów tragedii. Zgoda umiera papież – Polak, tragedia w Katowicach, ale to nie ma dużych rozmiarów. Inne kraje czegoś takiego by nie zrobiły. Tu widać populistyczną postawe prezydenta – dać ludowi czego chce, ale w ograniczonej formie. To powinno rozpocząć kontrolę całej branży turystycznej, a nie tylko puste słowa żalu władz.
Co ciekawe najczęściej giną w takich wypadkach uczestnicy pielgrzymek. Jadą się modlić w różnych intencjach do miejsc świętych. Czyżby Bóg nie kochał swoich wyznawców?